reklama

Październikowe Mamy 2010

Happy cieszę się, że dotarliście do celu :-)
Pozdrowienia dla Was wszystkich.
Wioli ale mi smaka narobiłaś młodymi ziemniaczkami mniaaaaammmm.
U Nas teraz zaczęło lać :-( A w ciągu dnia było ciepło i słonecznie.
Rysia czemu zapomniałaś co to sen??? Jak praca Ci idzie?

Oliwia temp ma ale niższą więc mam nadzieję że jutro już nie będzie. Wymusza teraz wszystko płaczem. Cwana jest, woła co chwilę aaa pędzi do łóżeczka i woła o smoczka, bawi się nim i za chwilę stwierdza że Ona jednak spać nie będzie, teraz wieczorem próbowała ze mną tej sztuczki z dwa razy ale jestem nieugięta, powiedziałam jej stanowczo, ze skoro chciała spać to niech śpi i po jakiś 30 minutach tłuczenia się po łóżeczku zasnęła. Mąż wybył na kosza, ale przed wyjściem zdążył mnie :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: szkoda słów....
 
Ostatnia edycja:
reklama
młoda zabutelkowana, tatuś lula, więc stem i ja, wioli :***
dobrze że M jest bo jakbym miała dzisiaj znowu dyżur to bym chyba zajoba dostała:cool:pomińmy to, bo podobno milczenie jest złotem

ogólnie mam teraz etap "nikt mnie nie kocha", więc moze lepiej nie będę nic pisać. idę pod prysznic, i z gazetami i wareckim (albo heńkiem) do wyrka.
wsim :***
 
Ida a już myślałam że dziś razem dyżurujemy ;-)
Ja Cię kocham Ty wiesz :***
To z heńkiem czy wareckim, nie możesz się zdecydować???

No i pouciekały...
Może jak zniknę to się ktoś pojawi ;-)
 
Ostatnia edycja:
heja wieczorem laseczki:)))

rano do pracy.. jajniki mi urzadzaly dyskoteke i myslalam ze na czworaka bede szla do roboty.... kocham miec @.... uwielbiam....:wściekła/y:

w pracy meksyk, pare osob dostalo zrype ale to na zdrowie im wyjdzie.

rano jak zaprowadzilam Leane do niani to jak siedziala u niej na kolanach to nagle Leane do mnie pytanie : Rayan w szkole??? siadlam se na dupie z wrazenia bo slowa " szkola" jej nie uczylam jeszcze, wiec chyba to niani zasluga. jak poszlam mldoa odebrac o 16h to niania wygladala jakby ja ktos zmielil zgryzl i wyplul.... podobno i Rayan i moja dawali tak czadu ze blokiem trzeslo, darli sie piszczeli, chate chcieli rozniesc doslownie. a potem sie okazalo ze to przed burza ktora nadeszla... tak walilo piorunami ze uuuuuuuuuuuuu. po burzy sie rozpogodzilo ale ku profilaktyce zostalam chwilke w domu jeszcze, bawilam sie z mloda w sypialni , nagle Leane podjazd do lusterka, tak zaczela sie na swoje odbicie drzec, wygrazac palcem, robic miny takie ze strach sie bac, jeden potok slow w jej jezyku az ryczalam doslownei ze smiechu:))))))))))))))))))) wrzeszczala tak na siebie chyba z 5 minut non stopem!!!:)))) polewka.

a tak jeszcze z nowosci to gorna lewa trojka sie przebila, wyszedl szpic ostry. na dole jest tuz pod dziaselkiem i lada dzien wylezie. bedzie jazzzzzda.
 
A u nas tylko piątek brakuje. dziś i u nas deszczowo było. byłam dzisiaj w szkole i jak normalnie ma do szkoły 5 minut to szłam z tym całym małym majdankiem pół godziny a jak wracałyśmy to też pół godziny tylko że spacerowała sobie panienka z buta :-) a byłyśmy potwierdzić wolę zapisu dziecka do szkoły i moja Jula będzie uczennicą pierwszej klasy :-)
 
nasza mloda w przyszlym roku na wiosne bedzie zapisana do szkoly a od wrzesnia do ataku. tu dzieci chodza od 3 lat nawet i od 2.5. ucza sie ruchowo, przy zabawach itp ale tez przy stolikach. malo tego - dziecko moze nie zdac z klasy do kalsy jesli np nie polapalo umiejetnosci przewidzianych przez program, albo do niczego sie nie garnie. wiadomo ze ta poczatkowa " szkola" to jak przedszkole ale jednak poziom jakis jest. ja chyba oglupieje jak Leane bedziew szkole juz!! ja chce mojego malego dzidziusia!!:))) jak ona rosnie i jak czas leci.... normalnie chyba drugie dziecko se zrobie jak Leane pojdzie do szkoly.... ja tak ja kocham taka mala aparatke szalona:)))
 
Bry, gdzie się wszystkie podziewacie w piątek w południe???
Oliwia ma się lepiej, choć niewiele je, to temp. dziś spadła i ma co najwyżej od rana stan podgorączkowy.
Poza tym jako-tako.
 
hello,
pamiętacie mnie jeszcze?

jeszcze trochę a zapomnę jak się nazywam:szok::-D. Ostatnio to mi dnie przelatują między palcami. Ciągle coś do roboty jest, jak nie coś w domu to tutaj mgr, konspekty. Roboty pełno. Jeszcze parę dni temu mieliśmy małe problemy związane z przygotowaniami do ślubu, ale udało się opanować. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie ten mój ksiądz służbista z parafii:baffled:.
Wczoraj byłam na małych zakupach i wróciłam do domu z dwoma parami spodni na lato ( biel i beż), bluzką, dwoma parami butów i koszulką na ramiączkach.

teraz mam chwilę przerwy, bo Łukasz śpi, kalafior się gotuje na obiad, mąż jeszcze w pracy a praca magisterska też musi złapać oddechu, no nie?;-)

Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry