Ida Sierpniowa
Fanka BB :)
heloł:-)
na początku napiszę że odzywam się dopiero teraz bo po porannych wieściach od Alisi nie mogłam dojść do siebie... dobrze że chłopczyk "wygrał" z głupotą rodziców!!! ale tak mi go szkoda... bo co to za matka jest?!?!?!?! brak słów...
poza tym dzionek od momentu jak już byłyśmy u babci SUUUPER!!! normalnie mam chotę przeprowadzić się do teściów, bo dopiero z nimi czuję się ok, jakbym była u siebie... i tak sobie myślę, że gdyby była okazja "pójść na swoje" to nie zastanawiałabym się ani chwili - mimo że przyzwyczajona jestem do obecności "pomocy przy dziecku". im częściej zostaję z nią sam na sam, tym mi z tym lepiej - aż w szoku jestem!!! i dochodzę do wniosku że dzięki wiecznej obecności innych chyba trochę z tego macierzyństwa straciłam
ale juz nie smęcę
dzionek był extra, za to jutro młoda u babci a ja korkuję, bo mimo zerowego nakładu samodzielnej pracy, jakieś resztki ambicji/wiary w cuda te moje maturzystki mają i przed długim weekendem spotkać się chcą - tym oto sposobem od 13 do 17 będę nauczać
aaaaaa, Misia wczoraj pocałowała się z chodnikiem... bródka zdarta:-(ale nawet nie płakała długo, moja twardzielka mała
a jak się uśmiecha to z przodu 6słupkowy płotek widać, 7 słupek też już przebity i "wyjdźniety" w 1/3, 8 zaraz za nim się szykuje - w końcu przestanie na nią babcia wołać "czteroząbek". choć przyznaję że po pół roku ciężko się przyzwyczaić do nowego stanu uzębienia
i nie wiem co jeszcze...
a, sarisku, @ przyszła wczoraj;-)w największe upały musiała oczywiście
a samiec w porzo, odkąd zaczęłam do niego mówić D U Ż Y M I L I T E R A M I to i jakoś przyjaźniej się zrobiło
a twój foszek jak???
sheeney, to moze 1 maja, co? jak mój samiec
komunista jeden, od razu po urodzeniu do partii go zapisali
łeb mi na stół leci, chyba powinnam się do wyrka wybierać, a no i samca z pokoju dzieciowego pozbierać bo usnął z córą
na początku napiszę że odzywam się dopiero teraz bo po porannych wieściach od Alisi nie mogłam dojść do siebie... dobrze że chłopczyk "wygrał" z głupotą rodziców!!! ale tak mi go szkoda... bo co to za matka jest?!?!?!?! brak słów...
poza tym dzionek od momentu jak już byłyśmy u babci SUUUPER!!! normalnie mam chotę przeprowadzić się do teściów, bo dopiero z nimi czuję się ok, jakbym była u siebie... i tak sobie myślę, że gdyby była okazja "pójść na swoje" to nie zastanawiałabym się ani chwili - mimo że przyzwyczajona jestem do obecności "pomocy przy dziecku". im częściej zostaję z nią sam na sam, tym mi z tym lepiej - aż w szoku jestem!!! i dochodzę do wniosku że dzięki wiecznej obecności innych chyba trochę z tego macierzyństwa straciłam

ale juz nie smęcę
dzionek był extra, za to jutro młoda u babci a ja korkuję, bo mimo zerowego nakładu samodzielnej pracy, jakieś resztki ambicji/wiary w cuda te moje maturzystki mają i przed długim weekendem spotkać się chcą - tym oto sposobem od 13 do 17 będę nauczać
aaaaaa, Misia wczoraj pocałowała się z chodnikiem... bródka zdarta:-(ale nawet nie płakała długo, moja twardzielka mała
a jak się uśmiecha to z przodu 6słupkowy płotek widać, 7 słupek też już przebity i "wyjdźniety" w 1/3, 8 zaraz za nim się szykuje - w końcu przestanie na nią babcia wołać "czteroząbek". choć przyznaję że po pół roku ciężko się przyzwyczaić do nowego stanu uzębienia
i nie wiem co jeszcze...
a, sarisku, @ przyszła wczoraj;-)w największe upały musiała oczywiście
a samiec w porzo, odkąd zaczęłam do niego mówić D U Ż Y M I L I T E R A M I to i jakoś przyjaźniej się zrobiło
a twój foszek jak???sheeney, to moze 1 maja, co? jak mój samiec
komunista jeden, od razu po urodzeniu do partii go zapisali
łeb mi na stół leci, chyba powinnam się do wyrka wybierać, a no i samca z pokoju dzieciowego pozbierać bo usnął z córą

a jak ty sie czujesz kochana?jak pola?
:-) :-)