Hej Dziewczyny,
Ja tylko na chwilę w przelocie. Ostatnio nie bardzo mam czas na forum, bo zajmuję się tym i owym, by zaspokoić moją potrzebę zarabiania pieniędzy

Teraz siedzimy w Ustroniu i Hania całe dnie na dworze spędza, więc jest baaardzo zadowolona. Bardzo nam tutaj miło i przyjemnie.
Do klubu malucha Hani nie posłałam, bo ostatnio, jak miała na chwilę zostać sama na zajęciach dla dzieci, to tak płakała, że babki od razu po mnie przyszły... Nieciekawie to wygląda, ale uważam, że kobiety też trochę źle sprawę rozegrały, bo zamiast pozwolić mi z nią wejść, to od razu mi ją zabrały i powiedziały, że mam iść, a one sobie poradzą. Cóż, nie poradziły sobie. Trochę to świadczy o braku profesjonalizmu, ale może się mylę? Za tydzień w środę idziemy na pierwsze zajęcia do Kreatywki. Poza tym codziennie wyłazimy na place zabaw, by się Młoda z dziećmi oswajała. Co dziwne, kiedy jest w galerii handlowej albo wśród wielu ludzi, to się tak nie boi, jak gdy np. idziemy ulicą, a ktoś zbliża się z drugiej strony. Wtedy od razu ucieka... Wielka zagadka. Poza tym Hanul jest kochany, ale wciąż do gadania się nie śpieszy, a nocnik dopiero mam zamiar zakupić, bo ten, który mamy jej nie pasuje. Coś czuję, że u nas nocnikowanie to będzie ciężka przeprawa...
To chyba tyle ode mnie. Nawet nie próbuję nadrobić zaległości, za co przepraszam. Pozdrawiam Was i życzę udanej reszty długiego weekendu!