reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Hej wszystkim :happy2:

U nas ciąg dalszy chorowitego weekendu majowego, tym razem mnie coś dopadło :-( Wczoraj miałam ponad 39 st. gorączki i przez cały dzień nie wiedziałam co się dzieje, wszystko mnie bolało, kręciło mi się w głowie i byłam tak słaba że ledwo mogłam wstać z łóżka :baffled: Dzisiaj juz jest troche lepiej, nafaszerowałam się lekami, w nocy się wypociłam, ale jestem tak obolała jakby ktoś mnie kijem bejsbolowym pookładał :ninja2:

Jedyne co dobre to to że Patryk już praktycznie wyzdrowiał, od środy temperatura się nie podwyższa, katar też już malutki został. Zaraz idziemy na kontrole do lekarza i mam nadzieje że powie że po chorobie nie ma śladu, bo już w domu nie można z nim wysiedzieć :no2:aż mi go żal, że w taką pogode musiał się kisić w mieszkaniu. No ale zeby go strasznie męczą jeszcze, ślini się i ogólnie jest marudny :-( Oooo jak ja bym chciała żeby te cholerne 5 wyszły wszystkie naraz i był by spokój raz na zawsze!

Buziaki Wam przesyłam :*** i zmykam się położyć bo siły na siedzenie przy kompie wogóle nie mam :no:
 
Witam.Na chwilkę tylko bo dziś postanowiłam porządki zrobić sobie:sorry2: okna umyłam ,zmieniłam firanki jeszcze muszę dywan wyprać:dry: mały śpi już pół godzinki.przez te ząbki ciągle robi rzadkie kupki już mi pampków zaczyna brakować:wściekła/y:muszę potem skoczyć na zakupy...dobra uciekam życzę miłego dzionka pa
 
Wy gotujecie,sprzatacie a ja sie lenie bo lekarz kazal sie relaksowac niestresowac wiec korzystam;-) a nie czuje sie dzis dobrze, brzuch mnie boli od wczoraj,skurcze mam,brzuch napiety jak cholera wiec zaczelam w koncu pakowac do szpitala...:szok: .Dobrze,ze zaczyna sie weekend to bede miec Tomka przy sobie w razie czego;-)
 
Ufff ależ u nas duchota po deszczu :ninja2:

Byliśmy dzisiaj z Patrykiem na kontroli u lekarza i naszczęście już jest zdrowy :-) ja też dużo lepiej się czuje, wiec mam nadzieje że te choróbska już za nami :sorry2:

Jak się dowiedzieliśmy że u Patryka po chorobie ani śladu i że spacery teraz jak najbardziej wskazane to odrazu wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy do zoo :cool2: Już przed weekendem majowym to planowaliśmy ale myśleliśmy że choroba nam pokrzyżowała plany, a tu jednak się udało :happy2: Co prawda na sam koniec deszcz nas troszke zmoczył, ale naszczęście nie żadna ulewa tylko wiosenna mzawka.

Teraz mąż usypia Ptyśka a ja czekam na odlot :rofl2: taką bajke na tvp :-p

sheeney, kciuki trzymam mocno mocno, żeby poród był szybki i jak najmniej męczący dla was obojga! ;-)
 
heja z wieczora. witam znad tony truskawek:))))))))cale kilo moje:))))))))))

dzisiaj w robocie byla masakra totalna... przezylam.
po pracy pojechalismy z mloda do sklepu i wydalismy w pip kasy , ubranka na lato, zabawki, cuda.

w sklepie mloda walnela pierwszego wielkiego focha na tatusia:))) chciala chodzic po sklepie a maz powiedzial ze nie teraz bo duzo ludzi jest i jak wyjdziemy to bedzie chodzic. skrzyzowala rece, spuscila glowe buzia w podkowke i spod byka na meza patrzyla :)) on zbaranial z wrazenia a ja sie zlalam ze smiechu:)))))))))))))

ogolnie nawet nei wiem keidy dzien zlecial:)))
 
reklama
RENATA kondycje do plywania to mam dobra ale do biegania zero. totalna zadyszka.

WIOLI na zamknietym zeby rzucic fotki to ja najpierw na picasse zrzucam i tworze albumy a potem linka podaje.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry