happybeti
show must go on...
Hejo - szybko i w wielkim skrócie, bo nie dam rady tyle nadrobić
...
My chwilowo w Polsce- wpadliśmy na weekend, bo w piątek w Danii święto, więc wykorzystalismy okazję.Podróż- heh...coś pecha mamy....tym razem roboty drogowe w Niemczech (ci, co tak chwalą ich autostrady to chyba nigdy nie musieli nimi jeździć
- co z tego, ze są, jak jeździć się nie da
...przez te korki i roboty drogowe na nich Amelka w końcu zwymiotowała w samochodzie....ale się, biedulka, wystraszyła...:-(.Na szczęście to już przy granicy było, więc szybko ją przebralismy, pobiegała chwilkę po parkingu i już do domku...
tu intensywnie- mam tyle rzeczy do załatwienia, a tylko ten jeden weekend na to...Ale jakoś damy radę...Niestety, z bratem sie teraz nie zobaczę, bo mieliśmy kontakt z ospa wietrzną- jakis chłopczyk w żłobku Casperka "przyniósł", więc raczej nasze dzieci też ją złapią...pytanie do mam ,które maja to za sobą- bo ja , szczerze mówiąc, nie pamiętam już....co sie robi wtedy???Mam Pudrodrem na "wyrzuty", do smarowania, pewnie jakies przeciwgorączkowe do tego....Dziecko powinno siedzieć w domu ile????Aż znikną strupki?dwa tygodnie?Help....
Sorry, że nie odpisuję nikomu- nie mam głowy do tego dzisiaj- muszę korzystać, że rodzinka śpi i coś popakować już, przygotować....
A wczoraj Maksio na powitanie zrobił nam pizze- SAM od zera
.I była tak pyszna, że cała duża blacha znknęła błyskawicznie- M. się smieje, ze M. ma już miejsce w "grafiku" jako kucharz u nas zapewnione
.
Chciałabym go juz mieć przy sobie....ale, niestety....szkoła....jeszcze rok...a i potem nie wiadomo, co...studia, więc nadal chyba chłopcy tu, my tam....heh....wolałabym , byśmy byli razem....
No, nic, laseczki....spadam ....pewnie dopiero z Danii już się odezwę.
Buziaczki dla WAS WSZYSTKICH :****- trzymajcie się....
...My chwilowo w Polsce- wpadliśmy na weekend, bo w piątek w Danii święto, więc wykorzystalismy okazję.Podróż- heh...coś pecha mamy....tym razem roboty drogowe w Niemczech (ci, co tak chwalą ich autostrady to chyba nigdy nie musieli nimi jeździć
- co z tego, ze są, jak jeździć się nie da
...przez te korki i roboty drogowe na nich Amelka w końcu zwymiotowała w samochodzie....ale się, biedulka, wystraszyła...:-(.Na szczęście to już przy granicy było, więc szybko ją przebralismy, pobiegała chwilkę po parkingu i już do domku...tu intensywnie- mam tyle rzeczy do załatwienia, a tylko ten jeden weekend na to...Ale jakoś damy radę...Niestety, z bratem sie teraz nie zobaczę, bo mieliśmy kontakt z ospa wietrzną- jakis chłopczyk w żłobku Casperka "przyniósł", więc raczej nasze dzieci też ją złapią...pytanie do mam ,które maja to za sobą- bo ja , szczerze mówiąc, nie pamiętam już....co sie robi wtedy???Mam Pudrodrem na "wyrzuty", do smarowania, pewnie jakies przeciwgorączkowe do tego....Dziecko powinno siedzieć w domu ile????Aż znikną strupki?dwa tygodnie?Help....
Sorry, że nie odpisuję nikomu- nie mam głowy do tego dzisiaj- muszę korzystać, że rodzinka śpi i coś popakować już, przygotować....
A wczoraj Maksio na powitanie zrobił nam pizze- SAM od zera
.I była tak pyszna, że cała duża blacha znknęła błyskawicznie- M. się smieje, ze M. ma już miejsce w "grafiku" jako kucharz u nas zapewnione
.Chciałabym go juz mieć przy sobie....ale, niestety....szkoła....jeszcze rok...a i potem nie wiadomo, co...studia, więc nadal chyba chłopcy tu, my tam....heh....wolałabym , byśmy byli razem....
No, nic, laseczki....spadam ....pewnie dopiero z Danii już się odezwę.
Buziaczki dla WAS WSZYSTKICH :****- trzymajcie się....
.