Kania78
...
Bry, w końcu słońce zajrzało dziś do Krosna więc może nie będzie tak sennie...
Baśka przykro mi, że Kamil taki podrapany, oby szybko się pogoiło to co ma na twarzy.D
Dziulka To Ty mnie zmotywuj a ja Ciebie postaram się :-)
Rysia Ty zła jak osa a ja smutna (troszku) ale minie nam to chyba co?
Trzymam kciuki by się wszystko w czasie dało ogarnąć.
Oliwia się ma średnio, ma zapalenie spojówek, dziś w nocy była mega histeria, chyba z tego powodu że nie mogła oczu otworzyć bo jej zaropiały, przemyliśmy, zakropiliśmy ale nie chciała spać tylko płakała. Podejrzewam że się bała że znów ich nie będzie mogła otworzyć. Wzięłam ją do siebie i po godzinie głaskania, mówienia do niej usnęła. Obudziła się rano, oczka podpuchnięte ale już nie ropiały. Mam nadzieję że to minie. Nadal paskudnie kaszle, katarzysko nie odpuszcza. A w pracy dziś "leżanka" bo wczoraj zrobiłam to co miałam do zrobienia i czekam na kolejną dawkę zadań ale chyba dziś nie dostanę haha, tak to jest tu w firmie...
Edit. Siostra z Anią dziś wychodzą ze szpitala :-)
Ogromnie się cieszę :-)
Badania nie wykazały nic niepokojącego, póki co mają kontrolować a jak Ania osiągnie wiek, czyli dojdzie do terminu w którym miała się urodzić może wszystko wrócić do normy. Póki co nie kwalifikuje się na żaden zabieg a ten refluks jest minimalny i może się to cofnąć całkowicie.
Baśka przykro mi, że Kamil taki podrapany, oby szybko się pogoiło to co ma na twarzy.D
Dziulka To Ty mnie zmotywuj a ja Ciebie postaram się :-)
Rysia Ty zła jak osa a ja smutna (troszku) ale minie nam to chyba co?
Trzymam kciuki by się wszystko w czasie dało ogarnąć.
Oliwia się ma średnio, ma zapalenie spojówek, dziś w nocy była mega histeria, chyba z tego powodu że nie mogła oczu otworzyć bo jej zaropiały, przemyliśmy, zakropiliśmy ale nie chciała spać tylko płakała. Podejrzewam że się bała że znów ich nie będzie mogła otworzyć. Wzięłam ją do siebie i po godzinie głaskania, mówienia do niej usnęła. Obudziła się rano, oczka podpuchnięte ale już nie ropiały. Mam nadzieję że to minie. Nadal paskudnie kaszle, katarzysko nie odpuszcza. A w pracy dziś "leżanka" bo wczoraj zrobiłam to co miałam do zrobienia i czekam na kolejną dawkę zadań ale chyba dziś nie dostanę haha, tak to jest tu w firmie...
Edit. Siostra z Anią dziś wychodzą ze szpitala :-)
Ogromnie się cieszę :-)
Badania nie wykazały nic niepokojącego, póki co mają kontrolować a jak Ania osiągnie wiek, czyli dojdzie do terminu w którym miała się urodzić może wszystko wrócić do normy. Póki co nie kwalifikuje się na żaden zabieg a ten refluks jest minimalny i może się to cofnąć całkowicie.
Ostatnia edycja:



no a pogoda nawet dziś ładna więc ja z Kamilem tez jedziemy i jak pogoda dopisze wrócimy w niedzielę