ELWIRKA 25
Mamuśka
Czesc dziewczynki!!!
Chcialam Wam tylko nspisac,ze jestesmy juz w domku,malutki jest taki....malutkijak nie widzialam tomka jeden dzien to wydal mi sie taki wielkiiii........Bylo tyle emocji,ze az ciezko mi teraz o wszystkim napisac..
Porod byl bardzo szybki.Pierwsze odczuwalne skurcze mialam od 5 rano,przed 8 pojechalismy do szpitala,okazalo sie ,ze mam juz 8 cm rozwarcia a o 9.15 malutki juz byl na swiecie.Po dwoch godzinach juz sie czulam jakbym wcale nie rodzila:-) wiec jak dla mnie bomba!!!!!
Ale najbardziej rozczulajace jest jak Tomus doslownie wydoroslal w przeciagu 3 dni...Nie chce jesc rannego mleka,wiecej mowi...Jak przyjechal do szpitala pierwszy raz to byl z lekka wystraszony braciszkiem,troche sie popisywal,niby chcial go dotknac a potem sie wstydzil.Za to dzis w domu ciagle do niego podchoodzil,dotykal,dawal buziaki i chcial go miec na podlodze a jak malutki placze to on patrzy na mnie wzrokiem mowiacym,zebym cos zrobila a jak nie przestaje to sam zaczyna plakac z takim smutkiem...No po prostu to jest tak piekne i wzruszajace,ze nawet nie da sie tego opisac
Ani tego jak mnie przywitali w domu ,ile kwiatow dostalam i jak pieknie wszystko zaplanowai z babcia:-):-)
jak tylko przejrze zdjecia to wrzuce jakies.oczywiscie juz wszelkich porownan dokonalismy i stwierdzone,ze tym razem dziecko podobne do mnie!!;-)![]()
gratuluje
jak nie widzialam tomka jeden dzien to wydal mi sie taki wielkiiii........Bylo tyle emocji,ze az ciezko mi teraz o wszystkim napisac..
),poza tym dzisiaj zaplanowałam sprzątanie (bo już powoli tone,topie się czy jak kto woli gine w brudzie
).Co jeszcze...Miłosz rośnie,łobuzuje,pyskuje po swojemu...generalnie bardzo NIEgrzeczne mam dziecko
ale jakby mogło być inaczej gdy rodzice też do aniołków o anielskim spokoju nie należą
hmmm...jeśli chodzi o relację damsko-męskie to też nie jest z tym u mnie najgorzej.On żyje,ja żyję więc jak się jeszcze nie pozabijaliśmy to chyba źle nie jest
super że już jest z Wami,że Tomuś jest super starszym bratem i że miałaś super błyskawiczny poród
:-)
Zresztą tego życzę i Tobie i sobie, bo u mnie podobnie i z nastrojem i z brakiem czasu ostatnio. ech.