Kaniu, słonko, wiem ze mało mnie tu ostatnio, ale staram sie was podczytywać i myśleć ciepło o tych z was, które są w jakiejkolwiek potrzebie

u nas zęby znów w natarciu, a więc marudzenie, szlochy i lamenty (chociaż podobno i tak nie mamy najgorzej

), ślinienie, kupkanie, mokry nosek, nawet temperatura podskakuje... i tak a propos, bo podczytuję też sagę wampirzastą i tej Belli urodziło się dzieciątko z kompletem ząbków - ta to miała fajnie


co poza tym... ano z mężem chilly'owo, jakoś tak dalej mi do niego niż bliżej
z moją mamą jeszcze mroźniej (i to z mojej strony, ale więcej na ten temat ewentualnie na zamkniętym)
2/3 maturzystek wciąż ma chęć i ochotę walczyć, a ta 1/3 olała już chyba totalnie temat, bo zamiast jutro przyjechać, a we wtorek ma ustny, to jedzie do fryzjerki i koleżankę wieczorem odwiedza, podobno w celach edukacyjnych - jej sprawa

to tak jakby kogoś intersowało co u mnie
maqc, jak ja się cieszę że jesteś:-):-):-)w Pracujowni spokojniej?
happy, a masz możliwość/zamiar do lekarza z tym kaszlem Amelki iść? i uparcie dużo słonka życzę wam tam:-):*** dla was i Miniu::***
sarisku, to jak już urodzisz drugiego tak grzecznego dzieciątka jak Zuu i będzisz wieczorami wyć z nudów to ja się ustawiam w kolejce po jakieś twoje arcydzieło:-)

kaniu, super że Ania w domku już!!! ja wiedziałam że na strachu się skończy



:-)a dla was zdrówka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dawidowe, no no no toż to dzisiaj impra
megaśne życzenia spełnienia marzeń a przede wszystkim tego z samcem związanego
dużo zdrówka, piniądzów i zadowolenia z życia!!!!!!!!!!!!!! :***
Ragna, faajnie że cię tu więcej

Dziula, to już teraz zapomnisz o dietach

gratulacje dla Leane!!! ps. może i dobrze że na dworze asekuracji chce, bo zanim zacznie bardzo pewnie chodzić i biegać to dużo sinialów uniknie w ten sposób, o!
a a propos dyskusji o kolejnym bobo to ja za was 3mam kciukasy:-)a wy możecie 3mać je dla mnie ale z zupełnie odwrotną intencją;-)wciąż jestem na etapie cieszenia się pojedynczym macierzyństwem i chyba mi to za szybko (jeśli w ogóle) nie przejdzie

no chyba że tak jak ostatnio Mkowi powiedziałam: jak będę miesiąc w miesiąc zarabiać po 20koła to jak najbardziej

spadam kończyć książkę
buuuuuuu, zostało mi sto stron ostatniej części:-(kto może mi polecić coś fajnego coby żałoba po skończeniu tej sagi szybko minęła

