reklama

Październikowe Mamy 2010

IDA Leane wczoraj pod Carrefourem tak wyrypala ze ja sie zlapalam za glowe a ona... w smiech!!!!! obylo sie bez siniakow i otarc na szczescie. a co do diety to i tak uskutecznie moj plan bo jak przyjade do PL i bede wygladac jak wygladam to maaatko....

a co do zebow to u nas dolne 3 sie pchaja na swiat i gorne -jedna juz przebita, druga przebija, na dole to samo, jedna przebila leciutko a druga tuz tuz, potem zostana nam 5 o ile ich jeszcze nei wypuscila bo nie mam odwagi dac palucha na pozarcie:)
 
reklama
A u nas dziewczyny mają swoje ulubione zabawki ale od samego początku były przyzwyczajane do tego że pieski trzeba prac albo jak jedziemy gdzies do sklepu czy gdzieś tam to mówię że ja nie będę latać później po całym sklepie i szukać zguby albo jak jakieś inne dziecko np.na placu zabaw weźmie gdzieś rzuci to ja nie będę kombinować i zawsze przed wyjściem je kładą na łóżku a Jula przyzwyczaiła Amelkę że leża obok siebie na sofie tyle że je w domu ciągają śpią a czasem i wrzucają do wanny a później do pralki i nie ma żadnego krzyku tylko grzecznie czekają na zabawkę.

A co do drugiego dziecka to też myślałam że nie damy rady finansowo ale jak się okazało że to dziewczynka to mieliśmy ubranka po Juli zabawki też jedna po drugiej 2 butle Aventa dostałam w paczce u gina i tylko pieluchy msiałam kupować dopiero po pół roku zaczęłam więcej na dziecko wydawać bo i potrzeby rosły bo i kaszka i mleko i jakiś jogurt a tak to idzie wiązać kiniec z końcem pod warunkiem że się mądrze robi zakupy i nie wydaje na jakieś głupoty no nie chwaląc się w taki sposób kiedy jedna osoba pracuje a ma się dwoje dzieci i sama nie pracuje można zaoszczędzić, ale każdy musi sam do tego dojrzeć żeby sie zdecydować na większą gromadkę...a tym co chcą to hm...mogę życzyć stosunkowo milej nocy :-D:-Dhohoho aś się rozpisałam...
 
to ja zanim kupilam Leane druga zyrafke to jak wypralam i nei wyschla do jej siesty w poludnie to mialam taki dramat ze masakra! nei chciala usnac i uzeralam sie z nia clautki dzien ( miala z 6 mcy wtedy). od razu kupilam druga i wole miec 1 w szafie w razie zguby/prania. smoczek Leane ma tez podwojny w razie cus. w sumie podoi chwilke przed psaniem a potem wypluwa ale zyrafke musi miec przy sobie jak nic:))) w ciagu dnia smoka nie potrzebuje chyba ze sie uderzy i placze to leci po neigo przytuli sie podoi smoka minute i jak przejdzie zal i placz to odlozy i sie bawi dalej. za to na dworze keidys noramlnei mi szczeka opadla... ziewczynka 6 lat na oko, duze dziecko a ze smoczkiem w buzi po ulicy szla! no sorry ale to wygoladalo okropnie!!! na to nie pozwole Leane. jeszcze z pol roku i zostanie sam dudus bez smoka. w sumei i tak go malo doi to mysle ze szybko pojdzie.
 
Hej:)
Opaliłam się:eek:.Piecze...
Amelce dziwnym trafem (?) kaszel przeszedł.Czyżby dobroczynny wpływ morskiego powietrza???:eek:
"Wielka piaskownica" bardzo się jej podobała;-), zbierała kamyki i muszle do wiaderka, z zapałem "poprawiała" babki i zamki, które jej robiliśmy.Potem zobaczyła dwóch chłopców, takich mniej więcej 7-9 lat i dalej ich zaczepiac:-D.Obśmialismy sie, bo takie podchody do nich robiła- podeszła kilka kroczków, zatrzymała sie i cos tam do nich po swojemu nadawała, z ożywioną gestykulacją.Za chwilę znów kilka kroczków i tak powoli,powoli i już była przy nich i włączyła sie do zabawy w zakopywanie ich w piasku:-p.Chłopcy nie mieli nic przeciwko, więc dłuższą chwilę miała zajęcie. Potem zjedliśmy "lunch" i czas było sie zbierać. W drodze powrotnej nam zasnęła i jeszcze po dotarciu do domu spała w ogródku do 16.30.
Chętnie wrzuciłabym Wam tu fotki, ale nie chce mi sie teraz ich zmniejszac, bo inaczej nie da rady, robione innym aparatem i o!:no::baffled:.A w ogole to musze zapamietać na przyszłośc, by aparatem zajmowac się osobiscie:-p, bo M.,ten nasz "fotograf z bożej łaski" pstrykał sobie widoczki, a Amelka ma tylko 2 czy 3 , w tym jedno całkiem tyłem,no i ja sie załapalam, czego nie cierpie- cale zdjecie popsute:baffled:.
Nie mam nic przeciwko widoczkom, bo ładne, ale i tak ten aparat sie nie nadaje, nie ta jakosć, to po co, pytam????Ech, faceci....:no:
Ale jedna fajna rzecz, bo wracając odkrylismy scieżkę- skrót dla pieszych i rowerzystówi nie musimy już chodzić poboczem jezdni- nie było to dużo, bo tylko 1 km, ale zawsze przyjemniej iść taka ścieżka niz po ulicy.

Teraz zapowiadają pogode na cały tydzień (no, zobaczymy, czy to sie utrzyma), ale nie wiem, czy jak M. będzie pracował, to będzie nam się chciało....no i roboty w ogródku i wokół domu nadal mnóstwo...

Sorry, ze dzis tak tylko "o nas", ale póki Amelka spi, chciałabym cos zrobic jeszcze, wiec tylko Wszystkiego najnajnaj dla DAWIDOWE z okazji urodzinek, oby następne udało Wam sie spędzić już we troje przynajmniej :***
A jeszcze co do następnych dzieci, choc mnie to mnie juz nie dotyczy, to pamietam, jak Tomir był mały, to tez wcale za drugim jakos mi sie nie tęskniło, byłam szczęśliwa i spełniona z tym jednym.Po 5ciu latach urodził sie Maksio i też byl cudowny, bo całkiem inny, calkiem inna przygoda....:tak:
Co do lekarza, to , oczywiście mam możliwość, ale tu lekarze i tak nie są tak skłonni do zapisywania leków, więc myśle, że z takim kaszelkiem nie ma sensu nawet sie wybierać.Zresztą, jak pisałam, juz jej w zasadzie minąl(zobaczymy rano, jak wstanie), daję jej syropek z cebuli , miód i chyba to wystarcza.A tak w ogóle to to chyba od zębów...piątki idą czy co????Bo poszlaki w sensie paluchów w buzi, obslinionego Abdullacha i kup by na to wskazywały....heh....prawde mówiąc mogłyby poczekac ze dwa tygodnie, by całkiem po tej ospie doszla do siebie, no, ale na to wpływu nie mam- smiałam sie wczoraj , ze przestane wit. D dawać i w piwnicy zamkne, to moze przystopuje z tymi zębami :-p;-).
Miłego dzionka Wam wszystkim:***
 
Bry...
Agusinka mam nadzieję, że lekarz będzie miał dziś dla Was dobre wieści :-)
Dziulka myślisz że ja nie mam, takich obaw, też mam i to nie jedna z Nas ma takie dylematy. Oliwia np. jest zazdrosna jak mąż mnie przytula, całuje, jak ja jego to nie. Zwykle w takiej sytuacji to zaparaszamy ją do siebie na buziaka i przytulanie do rodziców :-) Praca, praca tyle co do niej wróciłam ale szczerze mówiąc jakoś niewiele to zmieniło. Chyba bardziej zmęczona jestem, niewyspana...
Ika cieszę się, że komunia się udała i pogoda Wam dopisała, aj tam będzie Ci zaglądał, pogoń go na kanapę i loguj się na bb :-)
Ida jakby moja się już z pełną buzią zębów urodziła to kanapki od małego by jadła a nie cyca :-) U Nas też zęby w natarciu, trójki, piatki. Co do relacji z mężem, to mam nadzieję, że u Was się ociepli a co do relacji mama-córka to rozumiem, na ten temat też wolę tylko na gz pogadać więc wal prosto z mostu, ponarzekamy sobie tam :-) Wiesz, jeśli chodzi o tą 1/3 to jak jej nie zależy to nic na siłę, choć wiem że bardzo by Cię cieszyło, gdyby całość zdała tę maturę :-)
Happy niech mąż sprawi Ci aparacik full wypas, a tamtym niech sobie widoczki robi :-) Mam nadzieję, że Amelka dziś już bez kaszlu się obudzi. Widzę, że spania nadal nie masz :-) Życzę Wam słonecznej pogody cały czas, Tobie obrobienia się w ogródku i dużo czasu na wycieczki pieszo-wózkowe:-)

Dziś kolejna noc do d**y, i jeszcze teksty "daj mi mięsio".... ehhhh
W pracy nadal nie mam co robić, czekam aż mądrzy inżynierowie wymyślą coś dla mnie...
Wszystko zależy od dwoch typów którzy przygotowują program, na którym mam testować produkt.
Więc pewnie dziś znów nudna "leżanka".
 
Ostatnia edycja:
Hej,
U nas pogoda super, słonecznie, ale mocno wieje i chyba tylko dzięki temu da się na dworze wytrzymać. My już po spacerku. Hania właśnie zasnęła, a ja spróbuję trochę popracować.
Zamówiliśmy Elmo na e-bayu w zestawie z Ciasteczkowym Potworem i Wielkim Ptakiem. Na allegro nie mogliśmy znaleźć żadnego, który był podobny do zguby. Zaryzykowałam i włączyłam jej dziś Elma w TV, ale zaczęła szukać maskotki i jęczeć, więc musiałam szybko zmienić kanał i odwracać jej uwagę. Mam nadzieję, że paczka szybko dotrze, choć pewnie trochę to potrwa...
Happy, a Wy długo macie zamiar w tej Danii zostać? Jak Ci się ichni język podoba? :)
 
images


spacer zaliczony, Alicja śpi to i ja mam czas dla siebie (i BB). Wprawdzie miałam iść się zdrzemnąć (dzisiejsze lekcje zaczęłam o 6 rano:szok:;-)) ale jednak internet zwyciężył.

KANIU jak się dzisiaj czujesz? a jak Oliwia? Mam nadzieję, że obie macie się zdecydowanie lepiej niż wczoraj. Doczytałam i ech :-( mam nadzieję, że niebawem wszystko się naprawi i będziecie mogły się i wyspać i zdrowiem cieszyć!
DZIULKA to co napisałaś o 2gim dziecku oddaje w zupełności to co aktualnie czuję z tym, że u mnie dochodzą jeszcze obawy z samym donoszeniem ciąży + te związane z "cudownym" przeżyciem jakim jest sam poród. O widzę, że RAGNA tez ma podobne myśli odnośnie tego całego "interesu". No i w 100% zgadzam się w kwestii początkowych wydatków - bardzo dużo "wyposażenia" już jest, więc tu raczej problemu nie będzie. Gorzej później... (o widze, że AGUSINKA potwierdziła moje domysły)
IKAA cieszę się, że komunia udana. To teraz tylko na relacje ze szczegółami i więcej Ciebie na BB czekam :-p
IDA współczuję zębowej tyranii :baffled: Alicji niedawno ostatnia 3ka się przebiła, więc póki co mamy spokój. Teraz tylko 5tki zostały a tych chyba już mniej się obawiam, niż było to z tymi nieszczęsnymi kłami. Może Twoja trzecia maturzystka uznała, że wpoiłaś jej tyle wiedzy, że już więcej nie jest w stanie przyjąć? ;-) no i mam nadzieję, że stosunki Tiebio-maminne się ocieplą jednak... Ja w pracy mam nieco spokojniej ale to tylko do czasu, gdyż nieubłaganie koniec miesiąca nadchodzi a co za tym idzie zestawienia/ raporty/ plany. bleah :no: z książką nie pomogę (niestety?!) bo sama ostatnio tylko teksty niemieckie czytuję i to takie, które mi do zajęć są pomocne. cóż lajf is brutal.
HAPPY no właśnie - podpisuję się pod pytaniami RAGNY :rofl2:
 
Makuc, komu się chce tak wcześnie zdobywać wiedzę? Szok! Współczuję wczesnego wstawania. Ja od dawna sobie obiecuję, że będę wstawać o 7:00 i rano trochę pracować, ale póki co nic z tego nie wychodzi. Stałam się sową, a kiedyś byłam raczej rannym ptaszkiem. Ja też mam obawy dotyczące przebiegu ciąży właśnie. W pierwszej było super, ale to nie znaczy, że druga byłaby taka sama. Przeraża mnie myśl o tym, że musiałabym na przykład leżeć albo pójść do szpitala. Hania by się chyba załamała, ja także, więc póki co myśl o drugim dzieciu gdzieś sobie kiełkuje, ale za szybko chyba nie dojrzeje.
Też już od dawna niczego nie przeczytałam... Aż mi wstyd, ale może w wakacje się uda.
 
RAGNA ten mój poranny uczeń to tak 3x w tygodniu ma zajęcia. Fakt, ciekawy z niego przypadek jeżeli o godziny nauki chodzi ale za to lekcje są bardzo przyjemne, więc tu się wszystko rekompensuje ;-) to może obie sobie wakacyjne postanowienie odnośnie czytania zrobimy? :-) no a odnośnie ciąży to ja przy 2 poprzednich miałam spore komplikacje (pierwsza niedonoszona), więc i obawy mam w tym temacie ogromne. Poza tym, tak jak i Ty, nawet nie chcę myśleć co by było gdybym musiała na dłużej w szpitalu zostać :no:
 
reklama
Makuc jeśli chodzi o zagrożenie oodnosnie drugiej ciąży to doskonale rozumiem. Sama jestem pełna obaw w tym temacie.
Pisze pierwszy raz z telefonu tak więc strasznie powoli. Kiepskoo się czuje i pewnie dziś spać z kurami pójdę.
Ragna super że udało się zamówić elmo na necie. Na pewno Hania go polubi tak jak tamtego. Też byłam kiedyś rannym ptaszkiem ale jak widać z wiekiem i to może się zmienić.
Pranie się pierze mąŻ z Oliwia na zakupach a ją miałam się położyć ale nie umiem tsk bezczynnie leżeć.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry