reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
witam wieczornie:)) przezylam dzien w pracy i ledwo zyje... na koniec dniowki ludzi sie narypalo ze myslalam ze oglupiejemy... jutro wolne uffffffff.
poza tym jak wrocilam to sie usmialam bo moje dziecko mowi po franc. lydka ( niania nauczyla) i udawalam ze jej gryze lydke i mowie " dawaj noge!!!" a Leane " nie!!! lydke!!!" normalnie anatom mi rosnie:)))) a tak ogolnie to wp oludnie zjadla dzis bardzo malo u niani, wiec moj genialny malz wpadl na pomysl i.... kupil dla Leane steki wolowe, usmazyl jej na patelni 1.5 steka,ugotowal ryz i mldoa podobno pozarla w mgnieniu oka wielki talerz zarcia ze szok. widze ze zonwu ma faze ze warzywka sa bleee. jutro zrobie jej ukochane kosteczki ziemniaczkow z jakims mieskiem to powcina:))
jutro musze isc na poczte bo moja mama nei wiedziala co mi kupic na imieniny wiec wymyslilam ze chce koszulke na koncert na 22 czerwca i zegar na sciane mojego Johny Hallydaya na motorze:) puki co zarazam mloda muzyka :))) w ciazy i teraz tez - podskakuje na dupie jak Metallice zapodam albo Scorpionsow:)))) jak se przypomne jak skakala mi w brzuchu przy tym!!!:)))))

SHEENEY cudnosci miodzio z twojego skarbka:)))))

IDA nie no ty takei porzadkwoe akcje????????, gratulacje motywacji:ppp dla mnei wlaczyc pralke to jest duzo w tej chwili:)))
 
Agusinka, nasz Elmo był inny. Zamówiliśmy taki zestawik: 3pc Set SESAME STREET Plush Dolls Toys Elmo Cookie-Monster Big-Bird Gifts NWT | eBay
Kania, tak, mam mieć laserowo usunięty fragment żyły, który jeszcze nie jest żylakiem, ale zmierzał właśnie w tę stronę. Jeszcze mi może ponastrzykują jakieś żyłki i pajączki, ale to się okaże jutro wieczorem. Trochę się denerwuję, ale poczuję się lepiej bez tych ozdób na nodze. Mam nadzieję, że efekt będzie fajny.
Sheeney, Tymek jest prześliczny!
A ja dziś po zajęciach z norweskiego. Trochę kanał, bo mi jeszcze ta firma nie zapłaciła ani grosza, choć uczę od końca marca... Niby mają do tygodnia zrobić przelew i mam nadzieję, że tak będzie. Nie chcę robić awantury, bo zależy mi na tym, by mieć jakąś robotę, choć mam ogromną ochotę trochę ich poszantażować. Do copywritingu powoli tracę wenę. Dziś nic nie napisałam... A kasa z konta coraz szybciej ucieka :(
Dobra, nie narzekam. Życzę Wam spokojnej nocy!
 
E-lonka my tak samochodu szukaliśmy z miesiąc mój przeglądał co dzień ogłoszenia w necie a on mechanik samochodowy więc mu się kitu nie wciśnie i natrafił na ogłoszenie zadzwonił tylko dlatego bo samochód kombi i mało pali a okazało się że to sąsiad z klatki obok sprzedaje i ten był jego...a co do starego samochodu to niedawno facet dzwonił i chciał kupić i sobie krzyknął żeby mu zejść do 1.000bo samochód nie na chodzie i rozrząd do wymiany wogóle on pewnie nie na chodzie i że on się zna...jak mój się wk...:growl: jak mu powiedział że samochód ma wszystkie części nowe bo niedawno wymienialiśmy rozrząd jakieś tam paski klocki i żeby się ten koleś pocałował tam gdzie światło nie dochodzi bo za taką cenę to może mu same koła sprzedać...bezczelni ludzie...
Sheeney śliczny ten wasz malusiek tylko czy nie będą im się myliły imiona bo są bardzo podobne...p.s zmień suwaczek bo będziesz wg niego jak słonica chodzić w ciąży

Dziula ale wam fajnie trochę deszczu i by nam się przydało tak gorąco mamy w tej sali i jeszcze przez cały dzień świeci nam słońce co prawda mamy rolety ale wszystko jest tak nagrzane i nawet otwarte okna nie pomagają...
A dzisiaj mnie taka babka wkurzyła ona z pochodzenia nie polka z romów chyba czy coś takiej urody bo przyjechała do szpitala z synkiem koło 19 miałam uchylone drzwi więc wszystko słyszałam :-) no i ten synek mial 8 m-cy i mąż i dziewczynka z 6 lat może miała i ten mały niewiem co tam miał czy oskrzela czy płuca w każdym razie zostawili go na oddziale i niby matka czy ktoś nie ma obowiązku zostać a ona zostawiła tego dzieciaka posiedziała z pół godziny nawet i nie wiem czy tyle i pojechała ja mówie do pielęgniarki czy to czasem nie jest głupota jakaś tak zostawiać to ona mi mówi że nie trzeba być ale to jaką trzeba być matką żeby zostawić tak małego dzieciaka i to na dodatek chorego z obca pielegniarką która ma do obskoczenia kilka sal podać leki itp a tego małego trzeba przecież w nocy karmić przewijać...może ja nie jestem idealną matką bo czasem krzyknę czy dam karę ale z dzieckiem zawsze jestem w zdrowiu czy w chorobie...a ten mały chyba dostał jakieś środki uspokajające i śpi po nich bo z godzinę darł się w niebo głosy bo obcy ludzie,miejsce, kroplówki :no:aż mi szkoda takiego dzieciaczka a taką matkę to bym za cyce na suchej gałęzi powiesiła...aż nie mogę przeboleć...
dziękuję wszystkim za powroty do zdrowia już torba spakowana i czekamy na obchód a to jak narazie najczęstrze zajęcie Amelki dzięki któremu czas szybciej jej tu zlatuje Zobacz załącznik 467391
i znów się rozpisałam
a u nas jest taki koszyczek z głową Elmo i tam siedzą w nim na środku pralki zabawki do kąpieli ale też lubi tego elmo z koszyczka
 
Ostatnia edycja:
AGUSINKA ja raz tyje raz chudne... jestem cholernie ciezka i ubita mimo wszystko... chcialabym byc okragla ale nie az tak. stroj tez robi swoje. sa rzeczy wk torych wygladam chudo a w niektorych masakra. a teraz jestem ciezsza niz przed i w czasie ciazy.... szlak mnei trafia bo jestem zarlok!:)
 
Kania na pewno kiedyś katar zniknie.Laura to chyba ponad 2 tyg miała. Zdjęcia kiedyś wrzucę. A z autami kiepsko. Dzisiaj jedno w miarę znalazłam to jutro się zadzwoni. Tylko to kawałek od nas i nie wiem czy warto jechac. Najgorzej, ze nie bardzo jest jak się gdzieś ruszyć, bo auto musimy od mojego taty pożyczać.
Kroma mam nadzieję, że szybko auto Wam się znajdzie.
Agusinka czasem się fajnie może udać. A ten gościu to jakiś niepoważny byl.
Emilia udanego spotkanka.
Ragna trzymam kciuki za otrzymanie wypłaty.

Lecę spać, bo głowa mnie boli.
 
reklama
Hello:-)
Wczorajszy dzień upłynął leniwie jednak- przyznam, ze raczej z wyboru- @ przylazla i stwierdziłam, ze nie będe sie przemęczac. Po południu przyjechała MINIU z Casperkiem, bo u nich w mieście upał nie do wytrzymania, a w ogrodku- wiadomo,cień, wiaterek- dzieciaki szalały do 19.30:szok::-D- tak nam szybko czas uplywał.Wiadomo, w miłym towarzystwie to ani sie obejrzysz:tak::happy:.
Dzis chyba dnia leniucha c.d., choc sama nie wiem....moze jednak cos tam zrobię, jednak meczy mnie ten pasek przed żywopłotem od ulicy- taki zachwaszczony, ze szok:no:. No, ale jeszcze sie zobaczy- jak nie będe sie czuła na siłach, to sobie odpuszczę.Trochę szkoda mi tej pogody, bo potem bedą deszcze i będę siedziała w domu i pluła sobie w brodę, ze nie wykorzystałam:baffled:.
Zwłaszcza, ze akurat tamto miejsce z oczywistych względow mogę ogarniac tylko jak Amelka spi....
Ragna, Dziulka- dzieki za odzew w sprawie dunskiego:-):tak:.To jest tak, ze , niestety, za bardzo kontaktu z "mówionym" nie mam...Pisany i owszem, choićby z jakichs gazet lokalnych, dostarczanych co tydzien do domu itp.A tak....wszyscy tu po angielsku mówią, więc może być cieżko....A M. mi wczoraj przypomniał jedna anegdotkę:w tv był reportaż o jakims Polaku, co to siedział tu w Danii 30 lat i ni w ząb jezyka sie nie nauczyl.No i ten reporter pyta go:" ale jak to?30 lat i nie nauczył sie pan języka?Nie wstyd czasem panu?" A facet na to "Już wolę sie wstydzić":-D:rofl2:
Ja tak ogólnie to z jezykami nie miałam problemów, "same" do głowy wchodziły.no, ale wiadomo, ze wiek robi swoje i może juz nie być tak łatwo:no:. Tak czy inaczej pewnie z czasem ogarne sie tu na tyle, ze pójde do szkoly językowej.
Co do zoostania tu- wszystko , wiadomo, zalezy, jak sie uloży....tego na 100% nie przewidzimy, więc same rozumiecie.Ale ogolnie bardzo mi sie tu podoba.wiadomo, ze tęsknie juz za Polską, ale na szczęście to nie jest daleko, na upartego i na weekend można jechac sobie.Ale akurat ta wyspa jest piekna, ludzie baaardo mili :tak:, przyjaźni i sympatyczni,praca na razie tez jest, jest gdzie mieszkac, więc póki co perspektywy są dobre,a co bedzie, to zobaczymy.
Chciałam jeszcze napisać tylko, że TYMEK jest cudny- taki do zacałowania, przesłodki:tak::tak::-):-).

Aha, i jeszcze o tej matce, co zostawila dziecko w szpitalu.Wydaje nam sie to nie do pomyslenia, ale....moze nie osądzajmy pochopnie....A może w domu ma jeszcze kilkoro takiego drobiazgu, ktorym też musi sie zająć, bo wiadomo, ze w takim srodowisku często tak bywa, a na facetów tam nie ma co liczyc....pewnie tez serce jej sie krajało, ale za bardzo wyboru nie miała...Oczywiście nie wiemy tego, ale to bardzo prawdopodobne:-(:-(:-(.
To na razie tyle ode mnie, chyba jednak wena na tępienie chwastów mnie naszła;-).Lece jeszcze na maila zajrzeć i ubieram sie i do roboty, poki mogę, bo jak Amelka wstanie, to już nie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry