witam popoludniowo. pogoda z rana ze szok, deszcz jak szlak ale juz sie uspokoilo... wiecie co albo jestem glupia... albo nei wiem.... dzisiaj sie wazylam i roznica iedzy wczoraj a dzisiaj 600 gram! za to w nocy siuranie latalam razy.
ogolnie dzisiaj bylam wsciekla bo jak rano tzeba wstac to Leane wolami z lozka wyciagam a dzis co chcialo mi sie cholernie spac to pobudka o 7.20 , polecenie zmiany pieluszki i butli dostalam od dziecka.... stwierdzilam ze padne na ryj bo od wczoraj taka zjechana bylam po robocie ze masakra , ze nei dam rady rozpoczac dnai o tej porze... no i Leane wciagle butle i polozylam ja do lozeczka. ja pospalam do 9.30 a ona do 10.05 i to ja ja budzilam jeszcze bo przeciez ksiezniczce tak dobrze bylo ze szok a pewnie i ja pospalabym dluzej jakbym nei nastawiala budzika na 9.30, ale wolalam wstac i sie ogarnac troche i nastawic malzowi obiadek: pieczen w ostrych papryczkach -bedzie dzisiaj ogniem zionac...
potem sie pobawilam z glizdusiem do samego jej obiadu, mloda zazadala fryteczek, wiec zrobilam w beztluszczowej frytkownicy i do tego wielki kawal miecha z indyka otoczony w jajku i wegecie -uwielbia to.
przy okazji powisialam na telefonie troche z DAWIDOWE (ktos ja musi pomeczyc co nie??) -dowiedzialam sie ze z Laurka sie pogryzly

)))))))))))))))))))))))
a tak to zaraz sie chyba poloze na troche przeciez nie bede ciagle wykorzystywac moich kilku wolnych chwil na sprzatanie itp. dosc...
MAKUC z tymi fotami bylo tak ze dodawalam zdjecia potem juz sie nei dalo, potem jakos udalo mi sie wstawic z 3, i potem zas nie. jesli to chodzi o transfer to nei mam nic przeciwko jesli usuniete zostana moje wszystkie posty z galerii zebym mogla miec nowy transfer, bo sama probuje neiraz usuwac posty " edycja" albo "usun" i raz na sto sie usunie. szlak mnie trafia noooooo

tak wiec poprosze o help

))
KANIA ja cale zycie bylam ranny ptaszek ale od ciazy i po ciazy moglabym spac do poludnia codziennie. a co do zlobka to moze jakas pani jej krzywde zrobila?? moze nakrzyczala albo cos?? neikoniecznie na nia ale moze widziala jak pani karci inne dziecko??? ja pamietam ze jak w zerowce bylam to jak mialam pania Alicje to sie jej balam bo ona na nas sie darla a jak pani Malgosia to zesmy piszczeli z radosci bo zawsze sie fajnie bawilismy i bylo z nia duzo weselej. dzieci tez maja swoje ja i juz. nam ostatnio Leane odwala cyrki jak ktos dotknie jej dudusia, ja i maz mozemy ale np ten maly co u niani jest nie ma prawa i niania tez nie. jak jest obiad to Leane sama kladzie dudusia obok a nie daj czort zeby np ktores z nich jej zabralo bo ryk i histeria.
SARISKA mam cicha nadzieje ze w sierpniu sie w KR jakos spotkamy

)))))))
wlasnei zjadlam gotowana wolowine i kalafior.... kalafior mniam, gotowane mieso bleeee.