reklama

Październikowe Mamy 2010

HAPPY :*** nooo w końcu! :-)
DZIULKA napisze do admina odnośnie tych Twoich zdjęć. Tu chyba nie chodzi o samo zamieszczanie a o wykorzystany już transfer. No ale zgadywać nie będę - dam znać jak się czegoś dowiem. P.S. wrednaś (po raz kolejny to piszę) z tym bobem. U nas jeszcze sporo czasu minie zanim taki pyszniasty się pojawi :-(
 
reklama
Halo
ja tylko na chwilę. Zuzka chyba wczoraj miała tylko taki dzień na kaszel, bo w nocy ok i dziś teź jeszcze nie kaszlała....za to ja :-( gardło czerwone i boli ...kataru nie liczę, bo mam go od jakichś 3 miesięcy więc to pewnie alergiczny. Ale i tak czuję się źle ehh ten mężuś...
I zmykam, bo jedziemy auto rejestrować wkońcu :-)
Maqc tulam Cię kochaniutka (:*).
Baska ja myślę, że jeszcze minie pewnien czas i będziecie się starać tego Ci życzę.
Happy ja poproszę te codzienne poranne posty w których piszesz co się u Was dzieje.... Bo choć krótkie jak czytam wydaję mi się, ze tam jestem :-).
Dorisek dużo pracy ma, ale oczywiście ją telefonem zamęczyłam ;-) i oczywiście pośmiałyśmy się jak zawsze.
Kania jak się macie?
Roxi Oxi zapracowana...rozmawiałyśmy chwil kilka miała oddzwonić, ale :-(
Reantka piekła rogaliki, ale cosik się nie podzieliła ;-). Wklej Misiu przepis na kulinarny.

Nie będę Was każdej z osobna wymieniać.......ale Mamusie gdzie Wy się zapodziałyście??
Małami i Rysia usprawiedliwione...choć Mała mi pisze, a Rysia już nie więc chyba przydałoby się, żeby wróciła :-). Moriam, Elona, i cała reszta??
 
Ostatnia edycja:
Dzien doberek

Happy:****
kania jak sie czujesz jak oliwcia?
Sariska kupiliscue nowe auto ze bedziecie rejestrowac?
makuc maz dalej niezywy?

Wstalam o swicie bo kuba stwierdzil ze juz wystarczy spania:no: w nocy niemial juz goraczki ale budzil sie pare razy z strasznym placzem wogole odkad jest chory lozeczko go pazy w dupke w dzien wogole niechce spac wieczorem tez protestuje:dry: u mnie dzisiaj kolejny dzien remontu czekam na panow robotnikow bartek ma do konca tyg wolne wiec dwojka dzieci w tym jedno chore i paru fachowcow lazacych w te i nazat:crazy: najgorsze co moze byc to niemiec kuchni wszystko mam w pokoju na kupie kanapki robie na biurku:-D
 
Baśka to dobrze, że przyczynę znasz, ja niestety do tej pory nie poznałam... U Nas też takie badania są płatne, po drugim poronieniu sugerują żeby zrobić a po trzecim dopiero dostajesz skierowanie.
Sarisa mąż Cię zaraził no no no, kuruj się szybciutko a co do prezentów pieluszkowo-chusteczkowych myślę że to bardzo do0bry pomysł, tego zawsze jest potrzeba. Zamiast się włóczyć gdzieś po urzędach to ciepła herbata i do łóżka odpoczywać !!!
Dziulka już zapomniałaś o nocnym wstawaniu, bo masz dobre nocki :-) Mnie akurat to aż tak nie przeraża, może dlatego że się jeszcze nie skonczyło.
Agusinka więc pod prysznic o truskawki szybko schodzą zwłaszcza ze skóry.
Happy niech Ci ta ręka się szybko goi :-) Bo mi brakuje Twojej porannej lektury.
Makuc a Ty już nauczasz? Mężuś już wyszedł z kaca??? A Alicja daje popracować, teraz jak już jest ciut starsza?
Wioli cieszę się że Kubie spadła temp. Pewnie mu lepiej z mamą spać i dlatego, zresztą dziecko jak chore to bardzo potrzebuje mamy, wiem z właśnego doświadczenia :-) Współczuję akcji remonotowych ale pociesz się że niedługo będziesz miała kuchnię marzeń i kanapki będziesz w niej robić z ogromną przyjemnością.
Roxannka z Doriskiem pracoholiczkami się stały.
E-lona, Moriam chyba też, wsiąka wszystkich powoli....
Ida a Ty gdzie? Korki to Ty chyba już nie udzielasz to wracaj na bb !!!
Rysia z Małą_mi są w pewnym sensie usprawiedliwione ale z meldunku codziennego nikt ich nie zwalniał !!! ;-)

U mnie bez zmian...
Oliwia dziś znów strasznie płakała przy rozstaniu w żłobku.
Odwiedziłam psiapsiołkę w szpitalu, wszystko w miarę ok :-)
Dziś ma przyjść fryzjerka, muszę odrost sobie zrobić ale ścinać raczej nie będę.
 
Ostatnia edycja:
SARISKA :-( niedobrze, że Cię choróbsko rozbiera. Mam nadzieję, że szybko przejdzie! no i super, że DORISKA i ROXI telefonami "pomęczyłaś". Szkoda tylko, że na forum czasu nie mają. :sorry2:
WIOLI mąż żywy i nawet do pracy dzisiaj swą dupencję zawiózł. Cieszę się, że gorączka już Kubie minęła, tylko jeszcze to budzenie nocne i płacz mógłby minąć. Jak długo ma ten remont potrwać? No i racja z tą kuchnią.

Ja dzisiaj mam luz w pracy, więc pewnie częściej na bb gościć będę tym bardziej, że pogoda na zewnątrz nie sprzyja długim spacerom :crazy:

[edit]

KANIU Oliwka jakiś lęk separacyjny ma skoro przy żłobkowym rozstawaniu lamenty uskutecznia? Alicja jest z wiekiem bardziej wyrozumiała dla matki i dzięki temu mogę w miarę spokojnie robić swoje. Ale bywają też i takie dni kiedy na sekundę na spokojnie usiąść nie mogę. Tu chyba wszystko od jej humoru zależy po prostu. Nauczanie zakończyłam 6.50 a kolejne dopiero od 17 więc trochę odpocznę ;-) no i SUPER, że u Twojej przyjaciółki wszystko ku dobremu zmierza.
 
Ostatnia edycja:
Makuc max 10 dni roboczych zaczeli w czwartek by w piatek skonczyc bo dlugi week byl i dzisiaj "wracaja" acha protestuje bi sie na alicje nie zalapalam na galeri:-(

Kania to dzisiaj sie relaksujesz z pania fryzjerka dla mnie fryzjer to jedyna odskocznia a ze dlugie wlosy to i dluzej mnie niema;-) kaniu a jak anulka pewnie rosnie jak na drozdrzach:-) siostrze ustapily te wszystkie dolegliwosci?acha nigdy nic nie robie z przyjemnoscia w kuchni chyba ze kawe:-D:-D;-)
 
Makuc tylko zastanawia mnie to czy to taki etap, czy tam się znów coś stało. W sumie tydzień siedziała w domu, bo miała tego wirusa, poszła od poniedziałku i się zaczęło. A zwykle po chorobie chętnie szła, bo nowe atrakcje, tym bardziej że ulubiona pani, już nie jest tą ulubioną i na jej widok wpadła w płacz. Na siłę trzeba było ją odrywać ode mnie. Normalnie jakbym ją po raz pierwszy tam dawała i znów przeżywam to samo.
Cieszę sie, że masz tak wyrozumiałą córcię, że daje popracować :-) I masz rację wszystko zależy od nastroju dziecka, bo jak nic nie dolega dziecku, jest wyspane pojedzone to i samo potrafi się ładnie bawić.

Wioli
można powiedzieć ze relaksuję, ale w domu w sumie chyba wolę tak, bo czuję się swobodniej i kawki się mogę z nią napić, i Oliwię mam na oku :-) Ja czasami w kuchni dla przyjemności gotuję ale tylko w soboty :-) A Ania rośnie, ale w sumie nie przybiera aż tak bardzo na wadze, waży teraz 2700, 600 gram na miesiąc to chyba nie jest dużo nie? A siostrze tamte dolegliwości minęły a raczej odwróciły się ;-)
 
Ostatnia edycja:
witam popoludniowo. pogoda z rana ze szok, deszcz jak szlak ale juz sie uspokoilo... wiecie co albo jestem glupia... albo nei wiem.... dzisiaj sie wazylam i roznica iedzy wczoraj a dzisiaj 600 gram! za to w nocy siuranie latalam razy.
ogolnie dzisiaj bylam wsciekla bo jak rano tzeba wstac to Leane wolami z lozka wyciagam a dzis co chcialo mi sie cholernie spac to pobudka o 7.20 , polecenie zmiany pieluszki i butli dostalam od dziecka.... stwierdzilam ze padne na ryj bo od wczoraj taka zjechana bylam po robocie ze masakra , ze nei dam rady rozpoczac dnai o tej porze... no i Leane wciagle butle i polozylam ja do lozeczka. ja pospalam do 9.30 a ona do 10.05 i to ja ja budzilam jeszcze bo przeciez ksiezniczce tak dobrze bylo ze szok a pewnie i ja pospalabym dluzej jakbym nei nastawiala budzika na 9.30, ale wolalam wstac i sie ogarnac troche i nastawic malzowi obiadek: pieczen w ostrych papryczkach -bedzie dzisiaj ogniem zionac...
potem sie pobawilam z glizdusiem do samego jej obiadu, mloda zazadala fryteczek, wiec zrobilam w beztluszczowej frytkownicy i do tego wielki kawal miecha z indyka otoczony w jajku i wegecie -uwielbia to.
przy okazji powisialam na telefonie troche z DAWIDOWE (ktos ja musi pomeczyc co nie??) -dowiedzialam sie ze z Laurka sie pogryzly:))))))))))))))))))))))))
a tak to zaraz sie chyba poloze na troche przeciez nie bede ciagle wykorzystywac moich kilku wolnych chwil na sprzatanie itp. dosc...

MAKUC z tymi fotami bylo tak ze dodawalam zdjecia potem juz sie nei dalo, potem jakos udalo mi sie wstawic z 3, i potem zas nie. jesli to chodzi o transfer to nei mam nic przeciwko jesli usuniete zostana moje wszystkie posty z galerii zebym mogla miec nowy transfer, bo sama probuje neiraz usuwac posty " edycja" albo "usun" i raz na sto sie usunie. szlak mnie trafia noooooo:p tak wiec poprosze o help :)))

KANIA ja cale zycie bylam ranny ptaszek ale od ciazy i po ciazy moglabym spac do poludnia codziennie. a co do zlobka to moze jakas pani jej krzywde zrobila?? moze nakrzyczala albo cos?? neikoniecznie na nia ale moze widziala jak pani karci inne dziecko??? ja pamietam ze jak w zerowce bylam to jak mialam pania Alicje to sie jej balam bo ona na nas sie darla a jak pani Malgosia to zesmy piszczeli z radosci bo zawsze sie fajnie bawilismy i bylo z nia duzo weselej. dzieci tez maja swoje ja i juz. nam ostatnio Leane odwala cyrki jak ktos dotknie jej dudusia, ja i maz mozemy ale np ten maly co u niani jest nie ma prawa i niania tez nie. jak jest obiad to Leane sama kladzie dudusia obok a nie daj czort zeby np ktores z nich jej zabralo bo ryk i histeria.

SARISKA mam cicha nadzieje ze w sierpniu sie w KR jakos spotkamy:))))))))


wlasnei zjadlam gotowana wolowine i kalafior.... kalafior mniam, gotowane mieso bleeee.
 
Dziulka właśnie to jej ulubiona pani rano jest, bardzo miła, sympatyczna, nie słyszałam żeby podniosła głos na jakieś dziecko no ale nie jestem tam z nimi przez te kilka godzin. Może jakiś lęk separacyjny znów się w niej obudził, bo to tak właśnie wygląda.
Korzystaj z tych wolnych chwil i odpoczywaj:-)
Pozdrów Dawidowe, bo coś ostatnio mało tu bywa, aż tak się pogryzły z Laurą że pisać nie może? ;-)
 
reklama
witam dziewczyny kochane.ja miałam ciężki dzień sprzątanie pokoju (generalne)pózniej podwórka bo jutro procesja przechodzi obok naszego domu a potem wizyta u ginka i on mi powiedział że nie mam co się martwić bo to był przypadek że straciłam dzidzię i nic mi nie jest ,kazał odczekać 3mce i do dzieła jak napisała Dziulka. Makuc przykro mi że żyjesz w tej nieświadomości,najgorsze jest to że wiele kobiet tak ma:wściekła/y::no::no: a wiecie ja sobie tak myślałam że gadałam cały czas że chcę córkę a może to był chłopczyk i przez te moje głupie gadanie "go" straciłam:crazy::crazy: różne myśli mi krążą po głowie:baffled: sariska mój Kamik też dziś z kaszlem wstał i się boję bo pokazuje paluszkiem do buzi i mówi że ała:no::-( życzę Wan zdrówka Tobie i malutkiej Zuu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry