Agusinka
Fanka BB :)
Heja lasencje!! kurczę musiałam was nadrobić od wtorku wieczorem...byliśmy sobie na wsi... dziewczyny odpoczęły chodziły spać po 22 bo wcześniej czasu nie miały ścinaliśmy suchą czereśnie i ona spora była a to co porąbane na małe kawałki trzeba było na wóz wrzucić i moje małe wrzucały ile udźwignęły a to miały zajęcie króliki ganiać Julka jako że już liczy to liczyła kury co wieczór bo był taki pies co zabił 2 koguty mięsne i stwierdziliśmy że tak być nie może nie po to moja teściowa hoduje drób żeby psa paść i pies trafił do schroniska może ktoś weźmie go kto niema kurek ale drugi jest bo musi coś szczekać na podwórku w końcu. a tak się jeszcze pochwalę to moja bratówka w ciąży jest dopiero 10 tydzień. termin ma na 1 stycznia
no i nowy rok ma na porodówce jak się utrzyma terminu żeby nie jeden dzień wcześniej:-) no ale wracając do mnie to dziewczyny zakatarzone wróciły były ubrane stosownie do pogody nie marzły ale wujków i cioć tam sporo więc lodów się najadły i to pewnie przez to. Ale nauczyły się buszować w ogródku u babci i tylko włażą tam po rzodkiewki i truskawki a my z P. nazbieraliśmy że 2 kilo kurek a teściowa też ze dwa kilo...normalnie pierwsze w tym roku.A uśmiałam się jak przebrałam Amelkę bo na wieczór walnęła kake i poszłam na dwór wywalić pieluche coby nie śmierdziało całą noc w domu a małą zostawiłam z wyrku z kaszą ja ide do kosza odwracam się a ta stoi w drzwiach z butlą pod pachą i woła ''choć tuuuu!!!''
normalnie nawet na chwilę nie da wyjść
a co do meczy to ja niestety muszę oglądać znad lapka chociaż nie lubię ale to jest minus posiadania dwóch pokoi niestety bo my w jednym a dziewczynki w drugim jest ich mało ale one nie są małe...
Ida rozwiązanie na GZ tak??to mnie ciekawość zeżre normalnie w całości bo nie zostałam zaproszona:-(
Dziula że Tobie się chce tak ćwiczyć ja jak zaczynam to dwa góra trzy dni i koniec
no i nowy rok ma na porodówce jak się utrzyma terminu żeby nie jeden dzień wcześniej:-) no ale wracając do mnie to dziewczyny zakatarzone wróciły były ubrane stosownie do pogody nie marzły ale wujków i cioć tam sporo więc lodów się najadły i to pewnie przez to. Ale nauczyły się buszować w ogródku u babci i tylko włażą tam po rzodkiewki i truskawki a my z P. nazbieraliśmy że 2 kilo kurek a teściowa też ze dwa kilo...normalnie pierwsze w tym roku.A uśmiałam się jak przebrałam Amelkę bo na wieczór walnęła kake i poszłam na dwór wywalić pieluche coby nie śmierdziało całą noc w domu a małą zostawiłam z wyrku z kaszą ja ide do kosza odwracam się a ta stoi w drzwiach z butlą pod pachą i woła ''choć tuuuu!!!''
normalnie nawet na chwilę nie da wyjść Ida rozwiązanie na GZ tak??to mnie ciekawość zeżre normalnie w całości bo nie zostałam zaproszona:-(
Dziula że Tobie się chce tak ćwiczyć ja jak zaczynam to dwa góra trzy dni i koniec

.Trzy ostatnie nocki- sajgon...Chyba to "piątki" postanowiły wyleźć, ale do paszczy zajrzeć nie da...
.Napis na niej "Daddy loves me more than football"
mąż jak my jedziemy to zawsze tam gdzie można z dziećmi iść gdzieś na jakiś plac zabaw bo jak sam to gdzie indziej jezdzi także mi i Kamilkowi się nie nudzi
mały zasnął,mąż pojechał po L4 a ja idę ugotować coś może jakąś zupkę jarzynową ?



