• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październikowe Mamy 2010

No właśnie z tymi odwiedzinami to zazwyczaj jest tak, że przychodzą bo chcą zobaczyć - jest to jakas tam atrakcja, nie patrzą na to, że ma sie kupe obowiązków. Poza tym okres noworodkowy czyli pierszy miesiąc życia dziecka to czas mocno uposledzonej odporności malucha a u nas dodatkow będzie sezon jesiennych przeziębień, gryp i innych syfów. Mało jest takich ludzi którzy stwierdzą "nie pójdę bo mam katar", zaz wyczaj pomyślą "a tam to tylko katar" - dla nast tylko, ale dla dziecka które dopiero nabiera odporności i jego orgaznizm codziennie zmaga się z różnymi nowosciami to duży wysiłek obronić się przed tym "tylko" katarem. Sterylności w domu jak najbardziej przeciwna jestem, ciuszki uprane leżą w komodzie i jak troche kurzu złapią to nic sie nie stanie, zabawki małego z każdej strony obwąchał pies i też uważam że ok ale odwiedzanie noworodka w okresie infekcyjnym to kiepski pomysł, dlatego u mnie będą musieli to jakoś przeżyć i ok miesiąca wstrzymac sie z bólami bo nie mam zamiaru ryzykować. A po miesiącu jak juz troche przeciwciał z mlekiem matki łyknie i aktywuje pełną parą układ odpornościowy to owszem mogą przyjść ale bez przeginania bo zapewne na siedzenie i robienie kawki nie będę miała czasu ani ochoty.
 
reklama
... a ja to przyjmę chętnie rodzinkę i znajomków , którzy będą chcieli zobaczyć naszą pociechę. Wiadomo,ze oni doskonale wiedza , że nie wypada siedziec długo (godzinke i do domciu). Przeciez oni tez czekaja na narodziny i chętnie sie im pochwalę :-) Wtedy jest tak milo ,kazdy podziwia i wychwala malenstwo no i mamusię ,ze taka dzielna...

Lolisza w pierwszych tygodniach naprawde nie ma nic "do roboty" . Malenstwo tylko spi i je .... jest duzo wolnego czasu na odpoczynek i np na odwiedzinki. A co do wizyt z zakatarzonymi ... to nie sądzę ,zeby ktoś tak pomyslał jak piszesz. Miejmy troche zaufania do naszych rodzinek , przecież maja rozum i nikt nie bedzie ryzykowal ,zeby zarazic dzieciatko
 
Ostatnia edycja:
Ja też jestem przeciwna sterylności, ale jednocześnie boję się tych infekcji, tym bardziej że będzie to jesień. Mam średnią ochotę na bieganie potem po lekarzach. Więc chcąc nie chcąc pewnie tak to się skończy że odwiedzin nie będzie. Nie ma co kusić losu. Rodzinę mam małą i raczej rzadko się odwiedzamy więc nie sądzę że zrobi im to jakąś różnicę czy zobaczą tygodniowego niemowlaka czy miesięcznego. Moja mama do tego pracuje w przedszkolu jako nauczycielka więc pewnie będzie wspaniałym siedliskiem jesiennych infekcji :)
 
Ja raczej jestem otwarta na odwiedziny, już to raz przerabiałam więc wiem że odwiedziny bardzo mnie mobilizowały do działania, bo tak jak dorisday pisała takie małe dziecko jest mało wymagające je i śpi i jak przychodziły dni, że nikt mnie nie odwiedzał to potrafiłam przesiedzieć w domu w szlafroku i zalana łazami że inni mają jakieś życie towarzyskie a ja co...(tak niestety u mnie się objawiała depresja)wtedy wszystkie swoje frustracje wyladowywałam na mężu który wracał wieczorami z pracy...także ja odwiedzinom mówię tak, a jeśli chodzi o infekcje to tak jak już kiedyś pisałam-długo nie miałam z tym żadnych problemów:)
 
Dorisday ja coś nie mam pewności ze moje bedzie tak idealne ze bedzie spało i jadło i to super regularnie co 3 godziny książkowo - jak sie wda w matke to na bank nie bedzie bo ja dawałam ładnie w tyłek...owszem moge sie rozczarowac lae jednak biore pod uwage rózne scenariusze.
Poza tym nawet jak sie bedzie budzić co 2 godziny na karmienie to pewnie cały rytuał karmienie+pielucha godzine nam zajmie i to przy załozeniu ze od razu bez problemów zasnie bede miała max 2 godziny miedzy karmieniami na: sprzatanie, pranie, mycie+sterylizacje laktatora, ugotowanie jakiegos obiadu. M bedzie w pracy wiec ja samiutka z wszystkim, po CC wiec i rana poczatkowo pewnie da w kość i zęby zagryźć trzeba będzie. Poza tym ja poza praca zawodową w szpitalu zajmuje sie pisaniem i korygowaniem różnych artykułów medycznych i na to też mi sporo czasu schodzi i przerwac tego nie bede mogła wiec w każdej wolnej chwili laptop na kolana i dawaj robota. Do tego jak podczytuje co przechodza np czerwcówki i jak wiekszość dzieci jednak nie budzi sie co 2 godziny a znacznie częściej i część naprawde ma bardzo mało czasu to utwierdzam sie w przekonaniu ze na podejmowanie gości w tym pierwszym okresie moge nie miec ochoty.

O znajomych specjalnie sie nie martwie bo to głównie srodowisko medyczne więc wiedza o co chodzi i sie na bank nie wryją do noworodka, ale rodzinka to już róznie. co do tego ze nie przyjdzie nikt z katarem to hoho pewna nie jestem nawet w 5% bo znam i takie cuda, ze poprzychodzili w odwiedziny do tak małego dziecka nie tylko z katarem ale i z anigna a nawet jedną ciotunie która do mojej kumpeli wpadła w odwiedziny ze swoim synkiem któremu akurat kończyła sie ospa 'bo przeciez juz sie kończyła"... Ja mam niestety bardzo ograniczona zaufanie bo juz rózne cuda i dziwy widziałam, mój M już stwierdził ze zaczyna łykać tran, bo czym innym jest flora bakteryjna naszego domu a czym innym syf który mozna przynieść i który moga przynieść inni. Noworodek ma odporność beznadziejną, od kataru u takiego dziecka do zapalenia płuc jest bardzo krótka droga. Ja sobie dam na wstrzymanie, pozachwycają sie małym jak skończy miesiąc i ani ja ani tak naprawde oni na tym nic nie stracą, a dziecko moze wiele zyskać. Moze to zboczenie zawodowe ale oboje z M jesteśmy w tej kwestii zgodni, a jak jeszcze dziewczyny zaczynaja pisać że u nich położne też tak sugeruja to ja tym bardziej utwierdzam sie ze jest to słuszne, Madlein też jakis link podrzucała do filmu gdzie połozna sie za taką teorią opowiadała wiec my sie bedziemy werandować w naszym ogródku albo na krótkie spacerki wychodzić ale posiadówek i przywlekania syfu do domu nie bedzie.
 
Ostatnia edycja:
Doris- o wreszcie jakis glos rozsadku, hehe bardziej na poczatku jestesmy umeczone samym porodem, niz maluszkiem, ja to sie nawet nudzilam!!! jedno czego nie chce, to wizyt w szpitalu, okropnosc, nie dosc ze nienawidze tego miejsca, to jeszcze nie czuje sie tam dobrze, a tu beda mi przylazic i ogladac i herlac szpital to nie zoo, powinny byc specjalnie wydzielone m-sca do odwiedzin dla wiekszych grup, wiadomo tata, czy jakas jedna dwie bliskie osoby okej, ale potrafia ludzie stadami przychodzic...
 
Witam przyszłe mamusie!!! Jestem tutaj nowa tzn. czytam forum już od dłuższego czasu, ale dopiero teraz zdecydowałam się dołączyć do Was;) Szkoda, że tak późno, ale zawsze lepiej późno niż wcale;) Pozdrawiam wszystkie mamusie ;*
 
U mnie niestety bylo potwierdzenie że to nie prawda że noworodki tylko śpią i jedzą. Pewnie częscią były moje blędy ale też pewnie nie tylko. Ogólnie Zuza w dzień w ogóle nie spała jakimkolwiek ciagiem czasem przesypialą drzemki 20 minutowe tak ciagle wyla o cycka .I tak miesiąc spedziłysmy na sobie .Potem było trochę lepiej ale dopiero zaczeła mi prawdziwie sypiać takie 2-godz. spanie w dzień jak miała 7 miesięcy :no: Pierwszy miesiac wstawala w nocy na piers dwa razy a potem coraz wiecej doszlo do tego że co 2 godz. Ogólnie była niespokojnym dzieckiem mimo mojej scislej diety (okolo 1,5 roku w końcu wyszlo że ma zespół jelita drażliwego) Wiec dla mnie początki byly ciężkie .mam nadzieje że teraz bedzie łatwiej,może też przez to że na różne rzeczy patrzy sie inaczej.
Nie pomyślcie że chce sie wyzalić i was nastraszyć .Tylko wlaśnie jak to przeżywałąm myślałąm sobie że może byloby mi łatwiej jakbym byla nastawiona ze tak może być ,a tak bylo mi ciężko zwlaszcza psychicznie
 
a ja dzis jestem na w ogromnym przerazeniu. bylam u lekarza i mam wysokie cisnienie 160/100 chyzba pierwszy raz w zyciu i jeszcze ta opuchlizyna. dostalam skierowanie do szpitala. udalo sie zamienic bilet i w nocy wracam do Polski. Wracam spakuje cos nawszelki wzpadek dla siebie i przyzgotuje dla dziecka i jade do szpitala na konsultacje. Jak mnie zostawia to bede miala torbe w bagazniku a torba dla dziecka w domu.
 
reklama
witam wszystkie mamuśki :)

Przyznaję się bez bicia że bardzo dawno nie zaglądałam na forum i niestety wybaczcie, ale nie zdażylam nadrobic wszystkich poruszanych tematów, więc jeśli się powtórzę to przepraszam. mam problem z zakupem wózka dla bobasa, już nie pamiętam czy pisałam u mnie będzie chłopiec, mam termin na 7 października.
Napiszcie jak macie jakieś doświadczenia z wózkami, może jakąś sprawdzoną firmę? jaki wózek najbardziej się nadaje na naszą porę czyli październik, na co zwracacie uwagę przy wyborze, a może macie jakieś doświadczone mamy które mają sprawdzone firmy? Zastanawiam się nad wózkiem wielofunkcyjnym, czyli spacerówką która moze tez sluzyc za gondole jak sie do niej wlozy spiworek, lub nad Implast Boler 3 (gondola i spacerówka) IMPLAST - BOLDER 3 - kolor 313 - 1szt. - wiecie coś na temat tych wózków ?

Pozdrawiam wszystkie mamuśki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry