Zrobiłam pranie a tu słonko zaszło i zapowiada się na deszcz. Przygotowałam mężowi obiad- roladki schabowe w sosie serowym. Muszę jeszcze iść je dokończyć robić,ale teściowa w kuchni tak więc może poczekam jeszcze chwilę. Mąż mnie dziś zabiera do znajomych,ale mi się tak nie chce iść eh. Spojenie łonowe mnie boli i nie chce mi się za bardzo ruszać.
Mały mi dzisiaj fika nieźle w brzuszku, czuję takie mocne wybrzuszenia aż:-).
Ja to może przez pierwszy tydzień nie będę chciała wielkich najazdów ludzi w domu po porodzie,ale potem jak najbardziej. Myślę że będzie mi to potrzebne- tym bardziej że czasem tak samotnie się czuję tutaj w mieszkaniu u teściów , no a G. pracuje i przecież nie ma go tyle czasu w ciągu dnia. Moja mama na początku września ma operację związaną z biodrem i bardzo chciałabym żeby po niej była w stanie samodzielnie się ruszać i ogólnie żeby była sprawna szybciutko i nie musiała długo leżeć- bo chciałabym żeby tutaj do mnie przyjechała, no ale na upartego to My do niej pojedziemy z wnukiem:-).