reklama

Październikowe Mamy 2010

U Nas gorzej... Oliwia dostała antybiotyk, po którym niestety wymiotuje więc coś czuje że się skończy na zastrzykach, nie daj Boże w szpitalu :-( Naprawdę mam dość po dzisiejszym dniu. Do urologa skierowania nie dostałyśmy, bo wg pani dr to podrażnienie, a nawet jej tam nie pozaglądała. Sugerowała że to może być zmiana pieluch albo detergentu. Mnie temp odpuściła chyba na dobre, w nocy się wypociłam chyba dobrze i od rana już tylko stan podgorączkowy.

Joli już sobie wyobrażam jak mężusia wysypało, współczuję mu a Tobie oddziału zakaźnego.
Basia ojej to życzę Wam, żeby Was ospa nie dopadła jak Kamil zachoruje a co do butów to trzymam kciuki byś znalazła coś odpowiedniego dla siebie.
Dziulka zdrówka dla mamy, niech szybko dochodzi do siebie po tym zabiegu.
Czarodziejka współczuję trudnej sytuacji w domu/w pracy. Zdrówka dla Krzysia, niech już go kaszel nie dusi.
Agusinka Twoja nie ma spania? W sumie jak rano dłużej śpi to zawsze jest jakiś plus późniejszego zaśnięcia :-)
 
reklama
Ja tylko się melduje że żyję i zyczę wszystkim chorowitkom zdrówka.
Chwilę musze posiedzieć w samotności po całym tygodniu. Jutro znowu gonitwa po obiecałam sanki i jeszcze poejdziemy dziadkom złożyć życzenia wiec zapewne wrócimy późno a w niedziele sprzątanie i sanki i tyle z weekendu.
 
Kania może Oliwka jest uczulona na jakis składnik tego antybiotyku ja jakbym dostała erytromycyne to nirmalnie bym dawała dalej niż bym widziała... moja matka brat tak samo wiec podejrzewam ze i dzieci moga miec uczulenie wiec nawet nie szczepilam na grype chociaz mialam to w planach zeby sie podowiadywac

Dawidowe to ty jak kon pociągowy Laura na sanki i wio :-) nie zapomnij podjechac do sklepu po cole bo jak tak mozna bez w weekend. a tak serio to kiedy ty odpoczniesz chyba jak już bedzie wiosna i wyslesz dziecko z dziadkami na dzialke na tydzień.


Dziula jak się mama czuje?u nas haluks też rodzinny tata ma i jego siostra tez ma ja jak oglądam swoje stopy to stwierdzam ze u mnie nie widac poki co...
 
Agusinka tak koń pociągowy i to już taka szkapa (nie mylić z tłuszczem na ciele ;-) ). Odpocznę to chyba już w grobie:baffled:. A cole kupowałam wczoraj po pracy w realu aby w weekend nie robić zakupów. A ze sprzątaniem to teraz w miarę ogarnęła wiec sobie pranie zostawię w tygodniu. Więc jutro to tylko szybki obiad zapewne od mamy i pójdziemy dwa razy na sanki.
Śnieg sypie że masakra a my zaraz wychodzimy do babci. Tort zapakowany we wstążeczkę w ramach prezentu
 
Witam
Kania- jak dziś Oliwka? Agusinka ma racje z tym uczuleniem.
Dawidowe- przyjemnego świętowania dnia babci i dziadka.Ja też teraz robię za konia pociągowego tylko że ja mam dwie na sankach wiec jest co gibać .No teraz jedna bo Gabi ospowa.

A u nas tak sypie od rana śnieg że hu hu.Do wieczora nas zasypie.Z ospą lepiej - mąż jakoś znośniej wygląda a Gabi na szczęście nie skarży się że ją swędzi.Ale ma straszna pupcie wysypaną i czerwoną .
My też jutro idziemy do moich rodziców na obiad z racji Dnia Babci i Dziadka.
Kupiłyśmy dziś z Kamilką kwiatka-różyczkę w doniczce a dla dziadka czekoladki.Do drugich dziadków wysłałyśmy laurki.
Miłego popołudnia:-)
 
Agusinka, Joli nic mi nie wiadomo na temat uczulenia, no ale tak by się objawiało? Wymiotami? Przecież jej nawet do przełyku nie trafia a Ona już wydala. Generalnie już tak się zraziła że nic nie chce przyjmować :-( Ambrosol też nie, lipomal jeszcze weźmie. Nie wiem już sama co robić, jeszcze z mężem się od rana żrę więc mam dosyć wszystkiego. Dzidzia w brzuchu moje stresy odczuwa i taka niespokojna że zaczynam się martwić. Martwię się jedną i drugą :-(
Życzę Wam miłego weekendu i udanego świętowania z Dziadkami. My to świętować raczej nie będziemy, bo siedzimy w domu. A Dziadki jakoś niechętnie przychodzą chorą wnusię odwiedzać :-( :-( :-(
 
Kania - to nie ciekawie u was:-(uspokój się bo to źle wpływa na Gabi w brzuszku.A Oliwka rozumiem że ma wstręt do antybiotyków-pewnie jak jej podajesz to ona ma już odruch wymiotny-a jaki ma antybiotyk- smakowy jakiś?A co do dziadków to może zrobią wam niespodziankę i wpadną do was;-)
 
Joli77 Ona już widzi opakowanie to mówi że nie, nie da sobie włożyć do buzi łyżeczki, zwykle to ląduje na niej, na mnie albo na podłodze a jak trafia do buzi to tak jak napisałaś odruch wymiotny działa natychmiastowo.
Teraz ma zinnat, smak - bananowy ale zapach i ta zawiesina ją po prostu chyba odrzuca.
Już raz mieliśmy problem z antybiotykiem, bo z 3 przepisanych przez różnych lekarzy, żadnego nie przyjmowała i dostała zastrzyki :-( Strasznie to przeżyła, co w późniejszym czasie odbiło się na niej i do dziś lekarzy nie toleruje, zwłaszcza facetów.
Byłam na spacerze, po tygodniu siedzenia w domu musiałam wyjść, bo skończyło by się szpitalem ale dla mnie...
Odwiedziłam rodziców, myślałam że tam znajdę ukojenie dla swych nerwów ale niestety...
Teraz posiedziałam pół godzinki w wannie i czuje się trochę spokojniejsza.
Pod moją nieobecność tatuś z córcią dobrze się bawili, nawet zupa została zjedzona, syropy podane (prócz antybiotyku). Jak wróciłam, to córcia czekała na mnie z informacją że się ze mną dziś kąpie, więc ją wykąpałam a tatuś kładzie spać.
 
Kania może oliwka za łapczywie popija bo jest jakiś nie smaczny i z powietrzem złapie i jej się odbija ze aż wylatuje albo tak reaguje organizm na leki albo jakas grypa żołądkowa z gorączką i wymiotami

Dawidowe ja po to to jutro jade o ile odsnieże samochód. ja też ciągam dwie na sankach to ja już jakaś przechodzona kobyła:-D

Joli u nas też tyle tego śniegu nawaliło że szok. Jutro samochód odśnieżyć jakoś mi się to nie widzi bo mamy kombi... ale są dwie szczotki to i mąż się załapie :tak::tak::tak:
 
reklama
Kaniu :***
A próbowalas ta "strzykawką" do syropów jej dawać?Jesli to zapach ja odstręczał, to z tego tak by nie czuła, no i łatwiej "ulokowac " w buzi, choć i tak, jak wymiotuje albo wypluje (jak moja:baffled:), to i tak nic to nie daje...
Heh...szkoda, że tych antybiotyków w czopakach nie robią;-)- bo u nas tylko w formie czopków cokolwiek przechodzi.
Na szczęście jeszcze nic, oprócz Zyrtecu i przeciwgorączkowych nie musiałam podawać, na szczęście Niunia nie choruje mocno...
My sanek nie mamy:baffled:- nie liczyliśmy na zime tu, więc nie poprosiłam chłopaków, by mi w Polsce kupili.a tu nie chcę- bo tylko plastiki mają:no:.Tzn., drewniane, owszem można czasem "upolowac", ale tu to luksus i kosztuja majątek - zwykłe drewniane saneczki, beż żadnych bajerów , nawet oparcia, jakieś 700 koron- no, bez przesady :-p:no:- za takie pieniądze to ja w Polsce kupię "de luxe":-p;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry