reklama

Październikowe Mamy 2010

Agusinka Ona nawet do ust nie weźmie tego, a jak już wzięła to od razu zwróciła.
Happy wierz mi, że próbowałam na różne sposoby jej dać już ale nic nie działa, mąż też załamuje ręce :-(
Z czopkiem to u Nas też już nie tak łatwo by poszło jak kiedyś.
Dobrze, że Amelka się trzyma, i nic poważnego jej nie dolega.
A te sanki u Was to faktycznie majątek kosztują.
 
reklama
A my już po pysznym obiadku. Dziadkowie nakupowali wnusi stos prezentów itp, dodatkowo dowiozłyśmy dwa rodzaje zupek itp ;-).Śnieżek ciągle pada i już ledwo chodzić można. Nie sypie jak rano ale delikatnie prószy taki drobny. Jutro koniecznie na saneczki.

Kania a może wypiła by antybiotyk z kubusiem razem. Sok jest gęsty to może nie wyczuje. Ja podaje zawsze w strzykawce albo takiej strzykawce od nurofenu. Trzeba próbować. Pamiętam jak miałam angine i nie mogłam zrobić łyka wody a lekarka dała zamiast zastrzyków wielkie tabletki to przez 2 dni co 8 godzin rozbijałam w serwetce młotkiem i zmuszałam się do wypicia z łyżką wody. Niby tak nie można ale tabletki bym nie przełknęła.
 
Dawidowe ruszaj- my już po kościółku i po sankach:):-D
A potem na obiadek do dziadków- ale tylko ja i Kamilka bo ospowcy zostają w domku .Będą mieli obiadek dostarczony do domku.
Pozdrawia m i życzę miłej niedzieli:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry