reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Witam.
Dziś byłam u lekarza rodzinnego bo tyle co nie bałam tych leków na astmę to juz mam lekkie zmiany w oskrzelach ale kazała brać jakieś syropki z cebuli itp antybiotyk mam wypisany z tym że mówiła żeby powstrzymać się z nim na razie że jeśli będę żle się już bardzo czuła wtedy mam brać go.
W ogóle to kawa ostawiona już całkowicie,mdłości są i to okropne ale jak na razie bez wymiotów.
Święta spędzimy u teściów jutro rano jedziemy do nich i wrócimy w poniedziałek.
I powiemy im o dzidziusiu:tak:.

uciekam sprzątać i sałatki robić.RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH SMACZNEGO JAJKA I MOKREGO DYNGUSA;**
 
witam wieczornie:)

zycze wszystkim Wam i waszym rodzinom wesolych Swiat Wielkanocnych!!!!!!!!!!!

ja jkaos nastroju nie mam... obzeram sie jajami w czekoaldzie puki co:))))

Leane pomogla mi marchewke kroic do salatki, byla taka skupiona ze jakby bomba pod nia wybuchla to nawet by jej rzesa nie drgnela..... full koncentracja. kroila dziecinnym nozykiem a dumna z siebie ze uuuuuuuuuuu.
 
Dziewczyny ode mnie i moich chłopaków także Wesołych Świąt!!!!!!!! Życzymy Wam co najmniej takiej pogody jaka jest u nas bo tym razem wiosna przyszła najpierw do nas..:-):-) Pozdrawiam wszystkie mamuski
 
witam. u nas ulewa caly dzien... masakra... poszlismy poswiecic jajeczka o 10h. Leane z nami. weszla do ksociola siadla i haslo: chce czekoladke". tlumacze ze tu sie nie je bo to kosciolek. a ona " to chlebek". mowie ze w kosciolku sie modlimy i spiewamy. to Leane" to ja zaspiewam piosenke o rybce". myslalam ze padne:)))))))))) po swieceniu jajek podeszlam z nia pod oltarz odebrac ksozyczek bo u nas sie uklada pod oltarzem... leane koszyk w lapki siadla se na schodkach przy oltarzu lapy do srodka i dawaj wcinac!!! jajka w czekoladzie padly ofiara:))) fotki jej zrobilam nawet -sa na fb:))))))))))))))))))
 
reklama
hejka

Wesołych Świąt.

Ja mam znowu szpital w domu. Olka coś przytargała z przedszkola i wymiotowała, a od wczoraj Aruś ma biegunki i wymiotuje. Spałam mało, bo ten boi się wymiotować i wszystko połyka.

Co do bicia, to ja jestem też przeciwnikiem, ale fajnie się mówi, ale gorzej czasem jest jak nerwy puszczą, brak argumentów i człowiek klapsa da. Ja moim też dałam. I chyba żadna z nas nie jest dumna z klapsa danego dzieciakom i może one dawno już zapomniały, że mama je ukarała a my ciągle pamiętamy i cierpimy. A co się na krzyczę na nie czasem. Jak oglądam rodzinkę.pl to jakbym siebie widziała. Więc też nie uważam, że jak ktoś nakrzyczy na dzieciaka i da mu klapsa to jest złym rodzicem. Są pewne granice. Może i klaps nie zaszkodzi, ale czasem jak człowiek przemyśli to się wyzywa w duchu, że mu nerwy puściły i że mógł to inaczej rozwiązać. Moje też dają popić i popalić. Chociaż już są bardziej zdyscyplinowane i wiedzą, że jak narozrabiają to będą miały karę, więc odpukać ostatnio się mamy słuchają i są dość grzeczne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry