reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Matko, nic z tego nie rozumie. Co ma odma do transfuzji krwi?
Prawda jest taka, że jeżeli ma łożysko przodujące to poród trzeba zakończyć cesarką.
Innego wyjścia nie ma. Skoro będzie rodzić przez cc odma jej nie grozi, a transfuzja krwi to nic strasznego.
Często przy słabych wynikach jest robiona transfuzja lub podają osocze jeszcze przed porodem lub już w trakcie niego.
Mi na przykład jeszcze jak byłam rozcięta podali oksytocynę, bo macica nie chciała się kurczyć. Też groziła mi transfuzja.
Tak wyglądają niestety porody, to nie jest łatwe przeżycie i ogromny wysiłek dla organizmu. Sama dobrze o tym wiesz.
Wszystko będzie dobrze, byleby siostra słuchała zaleceń lekarzy i była pod stałą kontrolą. Tyle tylko może zrobić.
 
Wszystkich dietowanie odstraszyło;-)

Dlatego prosiłam o osobny wątek ;-)- byśmy własnie nie zanudzały niezainteresowanych Dziewczyn ;-).
No, ale i tak miałam napisać, co u nas, bo wreszcie mam chwilkę :-D.

Z Amelką lepiej- wczoraj już puściliśmy ją do przedszkola na 3 godziny . Musieliśmy- bal karnawałowy, nie przeżyłaby, gdyby ją ominął:tak:. A my- tym bardziej- jej rozpaczy :-D. Suknia i dodatki gotowe czekały, nie było możliwości, by nie poszła . Tylko na 3 godziny- na czas zabawy, bo w południe ją zabraliśmy, by w domku odpoczęła przed popołudniową lekcją tańca.
Muszę Wam powiedziec, że było nieciekawie z ta jej chorobą...tzn., tak sobie teraz myśle, że to my troszkę spanikowaliśmy, bo po prostu nie jesteśmy przyzwyczajeni, że dziecko choruje :sorry:. Najgorsze, czyli wymioty i gorączka trwały dwa dni. Potem zaczęło jej się poprawiać. Ale nie chciała nadal jeść i byla bardzo słaba. A my chyba oczekiwaliśmy "cudownego ozdrowienia " po trzech dniach. Gdy ją ważyłam przed chorobą, wazyła 18 kg. W ciągu tych dwóch dni straciła 2 kg. No, ale zaczyna odrabiać, już jest 17. I powoli zaczyna w miare normalnie jeść - to już nie dwie łyżeczki na posiłek, więc jestem dobrej myśli- bo martwiłam się, że "odzwyczai się" od jedzenia, że zrazi ją to namawianie i "wmuszanie" w nią czegokolwiek. Ale jak przedwczoraj wstała i zażądała frytek ,to stwierdziliśmy, że "będzie żyć " ;-):-D.
A mnie " napadło coś" na zrobienie pierogów :-D:eek:- Maks śmieje się ze mnie, że robieniem jedzenia rekompensuję sobie to, że nie mogę sama jeść :-D- bo ja dalej twardo na dietce :tak:, czyli jogurty i zupki . Zostały mi jeszcze, łącznie z dzisiejszym, 4 dni z zupą i przechodzę na puree:tak:,czyli trzecią fazę .

W związku z tym prośba do DZIULKI - pizzz, plizzz, KOCHANA, napisz mi, co mogę i jak jeść- że warzywka puree,a potem w kawałkach, to pamiętam. Ale coś jeszcze do tego? Ile razy dziennie te warzywka? Też 2, jak zupę ? Czy 1, na obiad, a kolacja -jogurt? I surowe warzywka w kawałkach też wtedy? Nie pokręciłam czegoś ?
 
Faza purée i warzywa moesz jeść w kawałkach tak z 5-7 dni a potem Miesko nawet smażone ale bez tony tłuszczów.dietami i wątkiem zajmie się jak wrócę z urlopu w pl po 22.02
 
reklama
Co tu taka cisza dziewczyny. Moja siostra cioteczna urodzina juz z nia wszystko wpozadku dziecko mialo transuzje bo duza niedokrwistość ale tak wszystko wpozadki 34 tydz.zrobili jej cesarkie bo tetno zanikalo i wody bylu zielone.Musz sie pochwalic mala zacxyna prubowac raczkowac naraxie to dwa kroczki ale tak siw ciesze
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry