Witam. Tak dużo piszecie, że ledwie zdążę przeczytać. O pisaniu już nie wspomnę, bo mnie syn odciąga od komputra.
Concita link do tej książki Barbara Kowalewska-Kantecka "Pierwszy rok życia dziecka" nie działa. Mogłabyś to jeszcze raz wrzucić?
Współczuję przejść z babką w urzędzie. Chyba chciałyby tylko kawkę pić i plotkować, a o pracy nie myślą.
Dziulka ja bym się na takie obracanie nie zgodziła. Bałabym się, że krzywdę zrobią.
Kahaaa do śmiechu Ci wtedy nie było, ale tym tekstem o talibach mnie rozwaliłaś.
Piszecie, że prasować Wam się nie chce, a ja nawet nie mam nic uprane. W poniedziałek kupiłam meble dla syna i czekam aż przyjdą. Wtedy wszystko będzie już miał w swoim pokoju, a ja będę mogła się zabrać za przygotowywanie rzeczy dla maleństwa. Malowanie drugiego pokoju chyba odpuścimy, bo za dużo roboty. Teraz pozostało mi męża nakłonić do umycia pozostałych okien i powieszenia firanek i zasłon.
Co do jedzenia to dzisiaj na obiad goloneczki zrobiłam

W ogóle to mam ochotę na słodkości. Zjadłam pół Hanusi z Biedronki, lody i jeszcze mi mało.
Spisałam sobie kilka numerów tel dziewczyn z terminami na początek i koniec października, bo ja to chyba na środek miesiąca się załapię.
Coś miałam jeszcze pisać, ale zapomniałam.