reklama

Październikowe Mamy 2010

ja jutro musze wstac wczas rano bo 8.45 szkola rodzenia.... srodek nocy jak dla mnie... nie wiem jak tego dokonam....

DZIULKA, ja też wstaję dosyć wcześnie jutro rano, to możemy razem kawkę wypić ;-) (chociaż właściwie od kilku tygodni kawy nie piłam, hm). Albo jeszcze lepiej kakao :-)
Mam rano parę spraw do załatwienia, a potem wizytę - Olka zobaczę, więc wstać się opłaci.

A przeczucia co niektórych (loliszka, Ty w tym chyba u nas przodujesz, hehe) przyniosły nam niespodziankę w postaci wiadomości od Monique1977 :-). No pięknie. Może przestańcie prorokować, bo żadna do października nie doczeka!
 
reklama
Witajcie!



No przecież nie może być tak pięknie!:no:. Przez ostatnie dwie noce spałam jak dziecko(tylko z małym spacerkiem na siku). Ale cieszyłam się,że nawet aż tak bardzo nie męczyłam się przy przewracaniu z boku na bok :tak:. Nie chciałam o tym pisać,żeby nie zapeszyć. I co? Dzisiaj, godzina 4-siku i... koniec spania:angry::angry:. I to jeszcze dzisiaj, kiedy muszę być na większych obrotach, bo impreza w domu:dry:. Na bank zdrzemnę się, jeszcze zanim odbiorę Jakuba z przedszkola:wściekła/y:.
Teraz piję kawkę zbożową i czytam, co napisałyście wieczorem.

Monique1977 gratuluję synka!
 
Hej wszystkim. A ja miałam kolejną piękną noc bez zgagi :D Co prawda wieczorem rennie poszło w ruch bo późny obiad u teściów zaowocował zgagą i cofaniem się kotleta, fuuj ale najważniejsze że pomogło :D Brzuch mnie wczoraj bolał okropnie. Naschylałam się trochę a że mam problemy ze stawami i kucać nie mogę to muszę się zginać i taki później rezultat. Mały tak mi żebra skopał że czułam się jakbym pęknięte miała. W dodatku szyłam wczoraj u mamy kawał firany do dużego pokoju (zamówiłam przez neta z szyciem ale się zakręcili i przysłali nie uszytą, grrr).
Dzisiaj już po śniadanku jesteśmy. Kanapeczki z pomidorkiem, mniam. Pogoda paskudna. Wieje i leje. Prawdziwa brzydka jesień. Brrr. O, mały znowu zaczyna nawalać po żebrach. Widać strasznie mu się to spodobało :/
Jak mi się luteinka pod językiem rozpuści to kawkę sobie zrobię, ktoś ma ochotę? Miłego dnia wszystkim życzę.
Ktoś się rozpakował w nocy?
 
Dzien dobry.

Znów wiesci ,ze kolejny skarbek jest na swiecie .... super :-)
Monique - gratuluję. Niecierpliwe to Twoje dzieciatko.

A ja odwiozlam chlopaków do pracy i szkoly , zrobilam ostatnie badanie czyli te próby watrobowe i teraz odpoczywam w popijając herbatkę.
Cisnienie chyba jakies slabe dzis bo jakas taka "niedorobiona" jestem dzisiaj i nic mi sie nie chce. Licze na to ,ze to nie poczatki przeziębienia (bo akurat małz choruje)... w kazdym razie nie dam się.
Mam nadzieje ,ze u Was samopoczucie lepsze :-)
 
Wstaje rano włączam kompa i...neta brak! Myslałam że oszaleje z wściekłości - tel do M czy rachunki popłacone, tel do sąsiadów czy oni mają i tel do przekletego dostawcy neta z opr co sobie myślą. Już tyle razy prosiłam o wcześniejszą info gdyby coś robili i miała byc przerwa w dostawie bo ja bez neta byc nie moge ze względów zawodowych (redagowanie i konsultacja artykułów med) i nie moga osły zaczaić. No ale opr czy nie opr, ważne że podziałało i po 5 min net się pojawił :)

Co do mojego prorokowania to hmm...nie chce nic mówić ale na dziś "wywróżyłam" kolejne rozpakowanko, no chyba że info od Monique na poczet tego zaliczymy, ale wydaje mi się że cos się jeszcze dzisiaj wydarzy w temacie rozpakowania :)

Mała_mi ja bym na Twoim miejscu poszła na uczelnie i zapytała jakie rozwiązanie proponują, skoro sami tak późno Cie poinformowali o zaistniałej sytuacji. To nie jest ok, bo człowiek sobie plany życiowe w jakiś sposób próbuje poukładać i nagle taka info i to w zasadzie tuz przed rozpoczęciem roku akademickiego. A z drugiej strony pomyśl czy to jednak nie na korzyść teraz dla Was? Będziesz mogła pierwszy rok życia spędzić z maluszkiem, ten kurs dodatkowo to dobry pomysł żeby czasu nie tracić, ale może się okazać że z perspektywy czasu uznasz że jednak dobrze sie stało tak jak się stało. Na uczelnie tak czy siak bym poszła żeby dac im do zrozumienia że takie informowanie ludzi w ostatniej chwili w porządku nie jest, ale nie zamartwiałabym sie bardzo. Poszukaj kursu a rok to wcale nie tak duzo czasu, szybko minie a maluch bedzie miał mame na codzień. No i może kwestia wyprowadzki od teściów teraz bardziej realna bedzie bo nie bedziesz musiała dojeżdżać na zajęcia?

Dziulka słowa koleżanki na temat "interesującego dziecka" mi też by sie nie spodobały.
 
reklama
Hej dziewczeta
u nas wstretna jesien, wiatr, deszcz i zimno. ale moj m wrocil do domu i przywiozl ptasie mleczko (dziulka zapraszam) oraz knedle od tesciowej, mniam.

mała_mi88 - kurcze presrane z tymi studiami, nie wiem co ci doradzic, najlepiej idz pogadac z pania w dziekanacie, bo wiadomo, ze ona zwykle ma najwiecej do powiedzenia :). na pewno sie wszystko ulozy, moze faktycznei dziekanka bylaby rozwiazaniem, a moze zgodza sie na studia eksternistyczne? ja tak studiuje podyplomowo i wiem, ze trzeba miec duzo zapracia, zeby sie uczyc jak bat nad toba nie wisi, ale zawsze jest to jakeis rozwiazanie. szkoda byloby zmarnowac tego roku, ktory juz zaliczylas.



dobranocka6006498 pisze:
też właśnie myslałam o Dawidowe, liczyłam nawet na jakieś fotki w Galerii :-)

dawidowe to chyba dzis dopiero ze szpitala wychodzi
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry