reklama

Październikowe Mamy 2010

A ja sie zmieszcze do tej wanny jeszcze?? relaksik by mi sie przydal dzisiaj wyjatkowo...poszlam sprzatac malej pokoj, a ona zrobila porzadek w koszu w kuchni, no prawie ja utluklam. A dzisiaj ledwo chodze wrrrrrr i jak tu wscieku nie dostac, jeden dzien u babci i masz zamiast dziecka demolke:wściekła/y::wściekła/y:

A i na ta karpatke, nawet jesli nie dokonca taka jak byc powinna, to ja sie pisze!!! uwielbiam
 
reklama
Dziwnie się coś poczułam w takim sensie że mam ochotę gdzieś wyjść, skorzystać jeszcze z wolnego czasu póki nie ma maluszka na świecie. Napisałam mężowi że mam ochotę spędzić dziś dzień inaczej niż zawsze, odstresować się trochę i pewnie ten już odczytał to jako zielona lampka do seksu heh. Fajnie byłoby pójść gdzieś do knajpki, zjeść coś dobrego póki jeszcze można albo połazić gdzieś po sklepach. Tak mnie jakoś naszło i pewnie okaże się że i tak mąż nie wymyśli nic na moją zachciankę i spędzę kolejny dzień siedząc w domu i jeszcze trochę a popadnę w beznadziejny nastój.
 
mala_mi = plan jest dobry. nam polozna w sr mowila, ze jak sie zacznie akcja porodowa to zanim pojedziemy do szpitala, mamy czas na ostatnio wspolna romantyczna kolacje. juz to widze...
 
emiliab, wszystkiego najlepszego dla Twojego ukochanego synusia!

pszczylaszczka, jak nie ma siły nic robić, to w rocznicę można postawić np. świeczki naokoło wanny i zrobić sobie wspólną, miłą kąpiel. Można też wypożyczyć jakiś romantyczny film z wypożyczalni i np. obejrzeć go przytulając się do mężusia, jemu stawiając kieliszek winka, a sobie np. karmi :-). Albo zrobić sobie wzajemnie masażyk jakimś fajnym olejkiem... opcji jest dużo ;)
 
Ja jestem dziś masakrycznie zawieszona, jakby mi ktoś w łeb łopatą dał. Chciałam ogladnąć chirurgów, właczam ogladam 3 min i odlot ale nie tak, żeby zasnęła tylko jakiś półsen dziwny, potem drugie podejście do tego samego odcinka i znów to samo, to włączyłam tvn zrobiłam kawe i próbuje sie dobudzić, nienawidze takiego stanu zawieszenie - ani spania ani energii, łee...

M w pracy do wieczora a ja nie bardzo wiem co zrobic ze sobą, za to jutro ma wolne i czekaja nas zakupy, troche trzeba bedzie mieszkanie ogarną, on ma do podmalowania ściane w sypialni no i mamy wizyte. W piątek znów bede sama i w weekend tez bo m dyżuruje, mam nadzieje że nie zdechne z nudów, dobrze że chociaż tego psa mam :) No i mam nadzieje że do poniedziałku dotrwam w domu mimo, że czuje że jutro skierowanko do szpitala dostane, no ale bede starała sie to odciągnąć jeszcze ile sie da, tak, żeby jeszcze ten weekend w domu spędzić - pobyt weekendowy w szpitalu to jeszcze większa kiszka niż pobyt w tygodniu, ani badań, ani nic, zawiecha i tyle.

Kahaaa tak, ja z OM tez na 26.10 termin, na liscie jest chyba 28.10 ale byłam wtedy tak przydżumiona ze sie walnęłam. Natomiast mały od poczatku, od pierwszego USG za każdym razem wychodzi wymiarowo na 22.10, zobaczymy jak sie jutro zaprezentuje. Ja mogłam mieć owulke wczesniej bo i z przytulanka tak by wynikało. I chetnie bedę z nas wszystkich pierwsza :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry