Ja jestem dziś masakrycznie zawieszona, jakby mi ktoś w łeb łopatą dał. Chciałam ogladnąć chirurgów, właczam ogladam 3 min i odlot ale nie tak, żeby zasnęła tylko jakiś półsen dziwny, potem drugie podejście do tego samego odcinka i znów to samo, to włączyłam tvn zrobiłam kawe i próbuje sie dobudzić, nienawidze takiego stanu zawieszenie - ani spania ani energii, łee...
M w pracy do wieczora a ja nie bardzo wiem co zrobic ze sobą, za to jutro ma wolne i czekaja nas zakupy, troche trzeba bedzie mieszkanie ogarną, on ma do podmalowania ściane w sypialni no i mamy wizyte. W piątek znów bede sama i w weekend tez bo m dyżuruje, mam nadzieje że nie zdechne z nudów, dobrze że chociaż tego psa mam

No i mam nadzieje że do poniedziałku dotrwam w domu mimo, że czuje że jutro skierowanko do szpitala dostane, no ale bede starała sie to odciągnąć jeszcze ile sie da, tak, żeby jeszcze ten weekend w domu spędzić - pobyt weekendowy w szpitalu to jeszcze większa kiszka niż pobyt w tygodniu, ani badań, ani nic, zawiecha i tyle.
Kahaaa tak, ja z OM tez na 26.10 termin, na liscie jest chyba 28.10 ale byłam wtedy tak przydżumiona ze sie walnęłam. Natomiast mały od poczatku, od pierwszego USG za każdym razem wychodzi wymiarowo na 22.10, zobaczymy jak sie jutro zaprezentuje. Ja mogłam mieć owulke wczesniej bo i z przytulanka tak by wynikało. I chetnie bedę z nas wszystkich pierwsza
