ja daję Adaśkowi smoka - jestem tak szczęśliwa, że ma odruch ssania, że daję

tym bardziej, że najulubieńszy na świecie i tak jest maminy cycuś

czasem jest tak, że maluch się obudzi i od razu domaga się jedzenia, a ja jeszcze go chcę przewinąć bo czuję kupsko, wtedy smok ratuje nas mocno - mały się uspokaja na chwilę zmiany pieluszki a mi uszy nie więdną

Adaśka ukladalam do niedawna na boki podkładając mu "gniazdko niemowlęce" pod plecki, ale teraz jest już za silny i sprytny i z niezłym wnerwieniem się i tak układa się jak chce; czesto leży na brzuszku - byle nie bezposrednio po jedzeniu; dobrze to robi na mięśnie brzuszka i przepuklinę pępkową, która niestety mu wyszła...
zachęcam do ukladania maluchów na brzuszku - ćwiczone sa wtedy różne mięśnie; nasza Ninka nie cierpiała leżeć na brzuszku, wpadała w straszną złość i wyła, jak się okazało - miała nieco za mocne napięcie obręczy barkowej i stąd ta niechęć; parę ćwiczeń z rehabilitantką oraz solidny instruktaż obchodzenia się z niemowlakiem załatwił sprawę; tak więc jeśli zauwżycie, że Wasze maluchy szczególnie mocno protestują przy kladzeniu ich na brzuszki proponuję udac się do jakiegoś dobrego neurologa; czasem są to właśnie zwykłe wzmożone napięcia i stąd problemy; to tyle w temacie z moich doświadczeń z Ninką
co do odbijania - Ninkę baaaardzo krótko unosiłam po jedzeniu do odbicia i rzadko sie jej odbijalo, więc zaprzestałam tych praktyk; natomiast Adasia unoszę zawsze i prawie zawsze jest wielki bek, co ma duże znaczenie zważywszy na jego problemy z brzuszkiem; taka bańka połknietego powietrza może zalegać w brzuszku dodatkowo potęgując bóle;