Po krótcę opiszę sprawę tak.
Przywiozłem wczoraj Żonę i naszego Pulpecika ze szpitala.
Jako że Pulpecik jest z CC to szanowna małżonka ma bardzo mało pokarmu (z tego co wiem to po cesarce pojawienie się pokarmu może trwać dłużej). Już w szpitalu Pulpecik dokarmiany był butlą.
W domu zrobiliśmy tak samo czyli: Pulpecik się budzi, dostaje pierś (jakoś trzeba laktację stymulować), coś tam z niej cmoknie, ale niewiele po czym zostaje dokarmiony butlą.
Problem polega na tym że niunio jak jest bardzo głodny to nie ma cierpliwości do ssania piersi, co oczywiście rodzi frustrację u mojej żonki, do butli zaraz zato się przysysa i obciąga mało jej nie połknie.
Posiłki są regularne, co jakieś 3 - 4 godzinki.
Pytanie:
Czy jak pojawi się u mojej Żonki pokarm, czy mały będzie chciał ssać pierś? Jak go do tego przekonać? CZy nie będzie problemu z odstawianiem butli?
Minął jeden dzień w domu, a żona jużstrasznie się o to martwi a ja nie potrafię jej uspokoić.
Poradzcie cośdoświadczone koleżanki.
Aha jeszcze jedno. Mały je bardzo łapczywie, na co trzeba uważać i jak go nauczyć jedzenia spokojniejszego?
O jezu dziecko to kosmos, zwłaszcza dla faceta, ale jest po prostu przesłodki
Jescze jedno: zdaje się że Pulpetinio zamiast wysysać pokarm z piersi (coś tam się powoli pojawia) woli użyć jej do zasypiania.