reklama

Plan porodu

reklama
mmm, już widzę to combo: odrastające swędzące włoski + szwy po pęknięciu… duet marzeń akurat jeszcze np w kryzysie 2-3 dnia po porodzie🫣
To chyba miałam szczęście, bo nie było tak źle... 🤔 - miałam szwy po nacięciu. Siedzenie na szpitalnym plastikowym krześle nie było szczytem marzeń ;-) , ale włoski mi na pewno nie przeszkadzały.
 
To chyba miałam szczęście, bo nie było tak źle... 🤔 - miałam szwy po nacięciu. Siedzenie na szpitalnym plastikowym krześle nie było szczytem marzeń ;-) , ale włoski mi na pewno nie przeszkadzały.
ja pamiętam jak się oblewałam potem po porodzie, a wilgoć + podrażnienie po goleniu itd i właśnie te szwy to aż mnie ciarki przechodza 🫣😂
ale ja też zazwyczaj wosk albo krem do depilacji, maszynka bardzo mnie krzywdzi zawsze 🙃
 
Dlatego ja miałam własną maszynkę, bo moja skóra nie współpracuje z np. tymi tanimi żółtymi maszynkami.
Zupełnie nie przeszkadzały mi odrastające włoski, szycie też właściwie wcale nie bolało (a było spore).
 
Nikt nie musi nic golić ani do gina ani do porodu. To chyba ostatnia rzecz jaka może przeszkadzać i na które się zwraca uwage. Duża liczba kobiet oddaje nieświadomości stolec w trakcie porodu to tym bardziej nikt nie będzie patrzył na włosy łonowe. Punkt jest do wykreślenia :)
 
Hah, ja słyszałam już kilka przypadków golenia starymi maszynkami więc nic mnie już chyba nie zdziwi :/
Nie wierzę, ze starymi, tj. uzywanymi. Nawet jeśli to były maszynki wielorazowe z brzydką wyużywana rączka, to żyletke powinni zmieniać po kazdym goleniu. A raczej od kilkunastu lat to są maszynki jednorazowe - najtańsze, a wiec z dużą pewnością tępe.

Ja pomijalam w planie porodu to, czego nie byłam pewna, wydawało mi się nieistotne albo nie do przewidzenia.

Zakładasz, że ogolisz się w domu. Ale możesz pojechać do porodu "z ulicy". I
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry