cześć dziewczyny ale jestem wściekła...posiałam gdzieś klucze od domu, maz w pracy, zakupy nie zrobione, pies od rana ściskał siuśki w pęcherzu a ja mądra ubrałam całą naszą 4 i dawaj szukam klucza...
dzieci sie denerwują bo obabuchane jak na zimę, pies już szaleje bo szelki zapięte, ja cała mokra bo kluczy znaleźć nie mogę i dooooopa nie znalazłam....dzieci zaczełam rozbierać więc histeria nie z tej ziemi ale myślę sobie a co mi tam wyjdę choć na chwilkę....drzwi zostawiłam otwarte i już :-)
no i stało się sąsiedzi wyszli z mieszkania zamykając drzwi wejściowe do wspólnego korytarzyka i tak siedziałam jak ta lampa z dzieciakami i psem ponad godzinę ... nie miałam się gdzie podziać, zmarzłam jak jasny cholender, małego na ławeczce musiałam nakarmić bo nagle zachciało mu się cycać, Karoli w rączkę wpakowałam rogalika i tak czekamy .... całe szczęście że nie kwitneliśmy tak do 16 dopóki mój szanowny nie wróci ufff
no i jestem wściekła bo zadzwoniłam do m jak wejść nie mogliśmy z ochrzanem że zabrał moje klucze a on na to ze ma tylko swoje



nosz byłam pewna na 100% że zakosił rano moje ooooo no i głupio mi się zrobiło ale złość nie przeszła
a teraz piję zasłuzoną kawkę i jem ciacho ooooo


dziewczyny a na rozwolnienie dobra jest marchwianka (mleko+2 łyżki marchewki ugotowanej i przetartej) - albo marchewka ze słoiczka
sprawdzone

- karolka ma często rozwolnienie ni z tego ni z owego i marchewka zawsze dizała