Cześć dziewczyny. Dawno się nie odzywałam, ale a to jesteśmy u moich rodziców, gdzie neta niet, albo jeździmy z Małym na ćwiczenia, albo Aleks łobuzuje w domu i nie mam kiedy pisać:-). Teraz chwilowo śpi łobuz więc mam chwilkę czasu. Otóż Aleks ostatnimi czasy pojął sztukę łapania się za nóżki, a co za tym idzie co chwilkę ściąga sobie skarpety:-) i przetacza się na boczki, ale pełnych obrotów jeszcze nie wyczaił.
Gratuluję wszystkim mamusiom i dzieciaczkom przejscia na kolejny etap, czyli siusianie do nocniczka;-). Ja ponoć szybko zaczęłam siusiać do nocnika, ale za to nocami lałam do skonczenia 3 roku życia
Rubi współczuję z powodu ręki - mam nadzieję, że szybko minie:-)
Aga fajnie, że znowu masz męża przy sobie, teraz już nie będziesz spędzała samotnych wieczorów no i jest się do kogo przytulić opróćz Twoich chłopaków:-)
Co do Mojego P. to ja stosuję podobną zasadę do Ciebie
Madzia - ja gotuję, a on zmywa, albo na odwrót. Z resztą rzeczy jednak nie jest tak kolorowo, jak np. widzę jak Mój P. zabiera się za składanie rzeczy po praniu to wolę je sama poskładać, bo inaczej połowa nie zmieściłaby się do szafek, a majtki leżałyby z odświętną bluzką itp

. I też nie bardzo wie, kiedy Alek ma dostawać jedzenie, a już tym bardziej w co Go ubrać, ale jak Mu naszykuję ubranie, albo butle z mlekiem to nakarmi i przebierze Małego:-)