Ach jej, a mnie meczy to przeziebienie psychoficzycznie! dzis juz i tak funkcjonuje znacznie lepiej, ale daleko mi do duchowej lekkosci i entuzjazmu.
Dzis na zakupach widzialam inna ciezarowke w plus minus takiej ciazy jak nasza, tak mi sie zrobilo ponuro, bo dziewczyna tak ladnie wygladala, smigala na obcaskach i w pelnym makijazu miedzy sklepowymi polkami, a ja mam kinol czerwony od smarkania, buzie w ciapki, plaskie butki, bo chodzic nie moge i takie okropne wlosy... brrr!
Chodzi mi po glowie, by skoczyc na baleyage jeszcze przed rozwiazaniem, ale cos mi mowi, ze to chyba nie najlepszy pomysl... sama nie wiem...