Hej dziewczynki, jak ja tu dawno nie zaglądałam. Odkąd wróciłam do pracy to nic wiecej nie mam już siły, nawet na włączenie kompa. Cieszę się, zę u was wszystko ok, dzidzie rosną zdrowe i śliczne. Ja mam w czwartek USG genetyczne na takim super wypasionym sprzęcie w naszym szpitalu (nawet 3D mają!) W piątek pojawię sie na pewno, żeby wam powiedzieć co i jak. Dziś w nocy miałam straszny sen, że zaczęłam krwawić i obudziłam się ledwo żywa z przerażenia. Od razu ręka między nogi powędrowała (bez skojarzeń), na szczęście krwi ani śladu. Kiedy my dziewczynki w końcu przestaniemy sie bać? Chyba jak nasze maleństwa się urodzą, co? Chociaż wtedy też czyha na nie tyle niebezpieczeństw...