reklama

Podróże małe i duże :)

My jednak bierzemy się za paszporty bo szykuje się nam wycieczka do Maroka. Tzn. mąż już może jechać ale nie wiemy czy uda się załatwić miejsce dla mnie. Jak tak to cudo, jak nie to szkoda ale paszport lepiej mieć
 
reklama
my zime przed zasciem w ciaze(kiedy to było..hhhmmm -2004? - z zazdroscia patrzylismy jak moja siostra smiga na stokach..no wiec zakupilismy sobie całe daw zestawy:)- i hejaaa..w czwórke ja Adam , siostra i jej chłopak i do Karpacza na kila dni(mamy bardzo bliziutko)Jeździc umiała tylko moja siostra-miała nas uczyc- aallleee bylismy bardzo oporni:-D Ja wzorcowo sie przykładałam..ale najlepiej opanowałam bezpieczne upadanie:-p..Adam z racji tego, ze zjeżdzał pługiem- tak dlugo i wolno- co np. przecietny narciarz w te i spowtotem 5 razy - został nazwany ofermą stoku, a chłopka Justyny zbunowany, zle sie czuł, ze musi sie uczyc od swojej dziewczyny-cos w rodzaju"ona lepiej?- ja tez umiem".- czyli tzw. - Pan kamikadze..- Ale ogolnie ubaw swietny:)!!!
no, a potem ciaza i malenstwo..no i narty po tym jednymm razie poszły w kat(poki co chyba:)- ale narciarza nas kiepawi:/..
 
reklama
My tez sie za paszport wzielismy, tzn zdejcie Matiemu zrobilismy ale chyba nigdzie nie pojedziemy w najblizszym czasie bo od grudnia smigam do nowej pracy...
a mi tez sie marzyl wyjazd na snowboarda....ahhhhhh
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry