Współczuje Wam przejść z mężami. Moj maz jest jedyny w swoim rodzaju! Na początku sceptycznie podchodził do moich zakupów,bo był czas,ale angażuje sie bardzo!
Mamy juz wszystkie rzeczy i nie narzeka.Co prawda większość wybrałam ja,ale to dlatego ze tak chciałam,miałam czas poczytać,przeanalizować co kupić a co sobie odpuścić.
Jak przyszło łóżeczko to złożyliśmy je razem od razu,tak samo z komoda.
Pokój mieliśmy juz gotowy,tzn pomalowane ściany (na razie nic więcej nie robimy,bo Córcia będzie spała z nami).
Poza tym maz sprząta,gotuje,wyręcza mnie we wszystkim,spełnia wszystkie moje prośby

no żyć nie umierać!
No ale moj maz pracuje w domu wiec praktycznie całymi dniami jesteśmy razem

i powiem Wam ze uwielbiam to! Moje koleżanki sie dziwią,ze jak sie nie pozabijaliśmy,ale dla mnie to dziwne podjęcie,bo jak sie kogoś kocha to chce sie z nim byc zawsze!