reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

reklama
Tunia no wiem że miała, tylko czy samoistne ?? czy robili jej coś żeby wywołać akcję ??
No bo pojechała chyba na wywoływanie ?? Tak przynajmniej kojarzę ....

Wczoraj rozmawiałam z kuzynką M która rodziła w stanach i miała wywoływany poród - mówiła że rodziła 36 godzin :szok: ale o dziwo chwali sobie wywoływany poród :-) - ale to chyba dlatego że była na znieczuleniu ;-)
 
Ostatnia edycja:
Jak już dostała bóli samych od siebie ( no chyba że to były przepowiadające :confused:) to powinno szybko pójść ... najgorsze jest takie wywoływanie od zera :no:
 
No dzisiaj po 7 jak mi napisala to juz myslalam ze urodzila tym bardziej ze wczoraj jej mowili ze do rana powinna urodzic no i napisala ze wszytsko sie zatrzymalo i ze podpieli jej ta oksy.
 
Pewnie z nerwów akcja stanęła... ale może to dobrze, bo miała czas sił nabrać? No i rozwarcie powinno jakies byc i szyja juz przygotowana - więc może pójdzie ekspresem jak u Ivi? Oby...

a ja - ta co stara się nie panikowac - mam schizy, że przenoszę i znów mi będa wywoływać od zera :baffled: to ja juz chyba wolałabym cesarkę :zawstydzona/y:
 
Patka dzielna badz,kciuki trzymamy
ina faktycznie sie nameczy
Ja kolejna noc do ....przesiedzialam ja i udalo mi sie czuwac bo spaniem tego nie moge nazwac,plakalam i blagalam m by mi jakos pomogl a on biedny nie wiedzial co ma zrobic...no i dzis do szpitala kicam na wizyte
 
Hej Kobietki - dziekuję za wszystkie odpowiedzi - wczoraj zaczęłam wariować i M mnie z kompa zrzucił....:blink:
10-11 będę dzwoniła do doktorka - mam nadzieję, że coś mi powie ciekawego...byle nie szpital - ja już mam ich dość...już by mogła ta moja Kruszynka wyjść - a teraz się martwię o nią coraz bardziej...
Mata - mam to samo...
Biedna Ina...ależ się musi męczyć...:blink::blink::blink: oby jak najszybciej jej teraz poszło....:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry