Oj ale burze wywołałam tematem alkoholu ;-)
Dziewczyny życze udanych jutrzejszych wizyt
Luucy ja miałam 2 razy usg (pierwsze potwierdzenie czy w ogóle jetem w ciąży, drugie żeby określić wiek ciąży) teraz będzie pewnie genetyczne z badaniem przezierności, kolejne wydaje mi się to będzie dopiero połówkowe, więc za 2 miesiące... Podobnie miałam w pierwszej ciąży, mimo, że chodziłam prywatnie. Jak nie miałam na wizycie USG to za to słuchaliśmy serduszka i gin sprawdzał tętno. No i nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek moje USG trwało dłużej niz 5-10 min...
Podobnie jak Mini najczęściej słyszałam opinię, że wpływ USG na płód nie jest do końca zbadany, więc wolę nie przesadzać.
Poza tym wydaje mi się, że część prywatnych lekarzy z chęcią zgadza się na USG bądź robi to z automatu, bo najczęściej za wizytę z USG po prostu więcej kasują ;-)
co do wyjazdów - jeśli ciąża nie jest zagrożona, to nie ma raczej przeciwskazań ;-)
M właśnie wrócił z zakupów wszytkich rzeczy do łazienki (zajęło mu to ponad 4 h

) a najlepsze jest to że wiekszośc juz była wcześniej upatrzona... Na koniec jeszcze okazało się, że były kakies problemy z nasza karta płatniczą... Więc demolka na całego od jutra jednak, ale dziś już wszystko przygotowane, więc mam nadzieje, że z górki będzie ;-)
Ja jeszcze wieczorem zaliczyłam małą przejażdżkę rowerową. Na szczęście mam zgodę od gina - chociaż jeszcze trochę jak brzuszek podrośnie będzie mi już niewygodnie... Postanowiłam, że codziennie przynajmniej spacer około godzinki - jakakolwiek forma ruchu - po doświadczeniu poprzedniej leżącej ciąży i porodu, podczs którego większośc mięśni wcale mnie nie chciała słuchać wolę dmuchac na zimne ;-)