Hej lasencję
Siedzę sobie z farbą na głowię, a co sobie będę żałowała:-) Na Święta jak człowiek trzeba wyglądać nie ?
Lina i Kasiulek Wasze historię zdecydowanie najbardziej mnie rozczuliły :-)
U Nas była typowo wpadka, nic nie planowaliśmy ale nie był to dla Nas żaden cios, cieszyliśmy się jak głupki
No może ja przez chwilę miałam moment zawahania czy sobie poradzimy ale ogólnie byłam prze szczęśliwa

A dzidzię to chyba moja mam przywołała
Pamiętam jak zaprosiłam kilku znajomych i grilowaliśmy u moich rodziców na działce. Moja mama później się do Nas przyłączyła, wszyscy byliśmy po kilku kieliszkach i zaczęły się rozmowy na temat dzieci
Moja mama powiedziała,że ona to w sumie już bym chciała, mieć wnusia ode mnie, bo i ona już coraz starsza a i ja z Piotrkiem szczęśliwa
Oczywiście zbyliśmy ją śmiechem

Ale wróciliśmy do domu, endorfiny unosiły się nad nami ( ciepły dzień, super spędzony, my zakochani z odrobiną alko w organiźmie) poszliśmy na całość
Po wszystkim zażartowałam " głupku jeden, chcesz mi zrobić dzidzię?"
No i proszę po kilku dniach zrobiłam test, następnego dnia drugi
Obydwa pozytywne
Jak powiedziałam mojemu to pierwsze co powiedział " pokaż mi te testy" i patrzył jak osioł 5 minut na te słodkie różowe kreseczki


Ps. Tunia ja też uwielbiam parówki i wcinam często na śniadanko