• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Polskie mamusie w Anglii

hej dziewczyny , pamietacie kiedys pisalam do was z zapytaniami o zycie w angli z niemowlakiem:)
no wiec teraz moja znajoma tam juz wyjechala i jednak sie przekonala ze jest tak jak jej mowilam( a dowiedzialam sie od was kochane) ze od niej facet sie nie meldowal bo tam nie ma meldunkow , powoiedziala ze od niej facet niby nie wiedzial ale mniejsza ztym , mam do was jeszcze pytanie jak to jest , ona z mala sa zameldowane w polsce na pobyt staly czy z przychodni wziela ksero papierow, i czy przychodnia albo pozniej szkola nie bedzie sie upominala o dziecko jezeli jest tutaj w polsce zameldowane??
i chcialabym sie dowiedziec jezeli mozecie jeszcze pomoc , w sprawie tego ze moja znajoma byla w polsce zarejestrowana w urzedzie pracy i stad ma ubezpieczenie do dzis bo nie wyrejestrowala sie przed wyjazdem a termin ma na luty czyli praktycznie do marca polski urzad pracy bedzie placil skladke( ale nie brala do angli karty unijnej) i teraz chce tam jakis numer wyrobic zeby miec ubezpieczenie w angli , nie dostanie jakiejs kary w polsce albo tam ?? ona mowila ze ten facet od niej chce ja zarejestrowac w angielskim urzedzie pracy ( i pytanie czy moze byc zarejestrowana i w polsce i w angli??) moze miec dwa ubezpieczenie z urzedow pracy w dwoch panstwach?? ona poprostu poszla na gleboka wode nie pozakanczala w polsce spraw i tak wyjechala i teraz sama nie wie co i jak...:/
z gory dziekuje wam kochane za odpowiedz:)
 
reklama
w przychodni czy szkole napewno nie będą robić problemów a z ubespieczeniem to do końca nie wiem napewno jak sie zdłosi po child benefit lub workimg tax benefit to będzie miała a dziecko do 16 roku rzycia jest ubespieczone... postaran sie dowiedzieć jak to dokładnie jest:) i napisze
 
ja wiem tylko,ze nie mozna pobierac benafitow na dziecko jak pobiera sie w Polsce,ale czy szkola bedzie sie upomicnac o dziecko to nie wiem. Wydaje mi sie,ze powinna zglosci w urzedzie pracy,ze wyjezdza za granice,zeby przestali placic jej skladki,ale jak to wszystko prawnie wygada to nie mam pojecia. Moze napisz a forum prawnym,tam sa ekseperci z roznych dziedzin,moze pomoga:)
happymuj u Ciebie juz swieta widac,ja nawet nie mam choinki;/ tzn mam,ale taka malutka,co nawet ubierac i rozbierac z bombek nie musze;) ale teraz w tyg wybieram sie na swieteczne zakupy,mam nadzieje,ze pogoda dopisze:)
 
marka-mojego P. zaostrzeniem jest zameldowany w Pl a mieszka tutaj i nie ma żadnych problemów, a co do bezrobocia to zgadzam się z KROPKĄ i powinna zgłosić że mieszka za granicą
kropka- może i widać święta ale ha ich nie czuje:(
 
Happymum czemu nie czujesz?chociaz szczerze mowiac to ja tez tak nie czyuje tych swiat. W kraju to tak inaczej,moze dlatego,ze rodzina jest obok,a nie tak daleko. Ciesze sie,ze moi rodzice chociaz sa tutaj. Pamietam gdy mama wyjechala do uk bylo to w 2005 roku,wyjechala pod koniec pazdziernika,wiec o przyjezdzie na swieta nie bylo mowy. Te swieta byly chyba najsmutniejsze w naszym zyciu...zyczenia przez telefon,jak pomyslalam,ze ona tam sama spedza te rodzinne dni,nie moglam powstrzymac lez.
 
ja sie ciesze ze u mnie świeta nikt nie jest sam wszyscy sie zjażdzaja do moich rodziców, babcie iciocie, wujkowie...a my co bedziemy w 11-stu bo tu cała rodzina mojego P. ale masz racje tu jest inaczej. P. ma fajnych rodziców ale ja chyba nigdy nie będe się czuła przy nich swobodnie:/


my już po bilansie:)
wzrost: 79 cm
waga: 8920g.
bioderka zdrowe z nogi proste, rozwój mowy idealny, rozwój fizyczne na poziomie 10 miesięcznego dziecka:)
 
Ostatnia edycja:
happymum to juz mieliscie bilans roczny?
normalne,se nigdy nie bedziesz czula sie przy tesciach tak jak przy swoich rodzicach.
Ja chyba nie czuje tych swiat,ze wzgledu tez na pogode. Swieta zawsze kojarzyly sie z mrozem,sniegiem,a tu slonce i sniegi ani ciut ciut.
Moja mama wczoraj bya z Nadia na wazeniu i cale 11 kilo szczescia. Pani mowila,ze rosnie idelnie:)
 
reklama
dobrze wiedziec,ze dzieciaczki dobrze rosna i sa zdrowe,to chyba najwazniejesze dla mam:)dzwonilam dzisiaj do agnencji z ktorej chcielismy obejrzec mieszkanie. Bylismy juz umowieni na konkretna date i godzine,ale przelozyli,gdzy stwierdzili,ze landlord musi cos tam ponaprawaic i dadza nam znac kiedy mozemy isc zobaczyc. Dzisiaj dzwonilam do nich,gdyz juz 2 tydzien mija,a od nich zadnego znaku zycia i okazalo sie,ze nie maja juz tego mieszkania...malo tego stwierdzili,ze wogule go nie mieli i nie wiedza o jakim mieszkaniu ja mowie;/a ja sie juz tak napalilam na to mieszkanie bo bardzo ladne i bym miala blisko do pracy i czekalismy za telefonem od nich. Moglabym sobie czekac;/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry