Dennisek w święta zaskoczył przez ponad 5 godzin siedział w swoim krzesełku jedząc z nami wszystko a później bawiąc się tabletem którego dostał, wysyłam go tylko raz żeby go przewinac. otworzył z nami wesoło a pod koniec wieczoru malutki wyłudził się sernikiem...a ponad to siostra P. zakomunikowała że jest w ciąży...i bierze ślub jeszcze przed urodzeniem dziecka czyli latem... więc znów powstaje problem z moim powrotem do pracy...w marcu ona będzie pod koniec 4 miesiąca a jak się dziecko urodzi to mowi że z trójka nie da rady. Co prawda jz będę miała 9 miesięcy spokoju bo Kevina nie będzie...ale teraz nie wiem co dalej... jak ona będzie chciała wrócić do pracy to ją jej dwójka dzieci też się nie zajmę bo jak Dennis skonczy 2 lata , my podejmujemy starania o kolejną pociechę... reszta swiat minęła mi super wreszcie P. mieliśmy czas dla siebie. Dennis z małego rizrabiaki zrobił się aniolkiem za to bardzo żywym "biega" po całym w domu... teraz czekam na ten list w sprawie benefitow...i zobaczymy jak to wyjdzie, bo w tym roku czeka mnie odkładanie pieniędzy najpierw na chrzest denniska a później na nasz ślub...
kurcze ale się rozpisalam...