Witam! Jestem mamą po raz drugi po dłuższej przerwie. Mój synek właśnie skończył 4 tygodnie.Niestety tak jak poprzednio mam problem z pokarmem, tzn. mam go za mało. Czego to ja już nie robiłam! I różne herbatki poprawiające laktacje i piwo karmelowe, tony wody mineralnej i nawet próbowałam ściągać, ale niestety nie było co. Dziecko tak wyciągało mleko, że czułam piecenie w piersiach, więc co tu było odciągać. Niestety pokarmu nie przybywało, a synek domagał się coraz więcej. Po każdym karmieniu był coraz bardziej niespokojny i postanowiłam sprawdzić, czy to są jakieś jego fanaberie, czy rzeczywiście jest nie dojedzony. Zrobiłam mu więc młeka modyfikowanego i wypił ....60 ml. Więcej bałam się dać, bo dopiero odstawiłam go od piersi. Czytam te wszystkiezłote rady i zastanawiasm się, czy wszystkim mającym ten problem one pomogły, bo mi nie. A może jest jeszcze jakiś inny złoty środek?

, ale trzeba duuuuużo , bardzo duuuuuużo pić, nawet do 4 litrów dzinnie.
Moj maly je co 1,5 h, a laktacja sie nie zwieksza.