A ja sie boje strasznie, ale nie samego bolu(przynajmniej na razie)choc nie planuje zadnych znieczulen, ale momentu kiedy to nastapi i jak ja zareaguje! ;D
A rodzic bede sama, bo za obecnosc osoby towarzyszacej trzeba dodatkowo placic-to po pierwsze,a po drugie-moj maz na 100%by zemdlal a ja bym sie denerwowala jego zachowniem. Lepiej aby krazyl gdzies na korytarzu-jesli nie bedzie akurat w pracy.
Wczoraj o 15tej bylam na porodowce, bo robili mi KTG i strasznie mnie pan doktor zestresowal gdy zobaczyl moj wynik! Zaczal zadawac pytania: kiedy termin, ktora ciaza, czy boli mnie brzuch a na koncu stwierdzil, ze wynik jest niejasny i ze mam przyjsc o 20tej na powtorke! Myslalm, ze kota dostane w domu do tego czasu! Tym bardziej, ze bylam sama, bo maz do 22 w pracy! Spakowalam do konca torbe(w razie gdybym musiala zostac, aby mi ja maz pozniej podrzucil)i nie moglam sobie miejsca znalezc! A gdy poszlam o 20tej to myslam sobie-jak to, juz sie zaczelo, a ja nawet nie wiem? Ale po powtorce, ten sam pan doktor spojrzal na wynik i stwierdzil-ok, wszystko dobrze. I tyle!!! Ale mialam stresa! Ale faktycznie gdy porownalam te oba wyniki to widac roznice. Wczesniej byl jakis wzburzony. Moze dlatego, ze gdy mnie podlaczyli do KTG, to po chwili obok w sali uslyszalam jak kobieta rodzi i sie zestresowalam okropnie, bo krzyczala i momentami jakby plakala z bezsilnosci, i bylo mi jej szkoda, a z drugiej strony myslam jak to bedzie ze mna...I dziecko moje widocznie tez to slyszalo i czulo i sie denerwowalo i badanie wyszlo nie tak... Ale to byl stres!!! Na nastepne KTG ide we wtorek-mam nadziej, ze nie bedzie powtorek!