Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Im blizej porodu tym oczywiscie bardziej sie boje, ale doszlam do wniosku, po wielodniowych przemysleniach ze nie chce, aby moj maz byl ze mna w drugiej fazie porodu. Wole raczej sama sie z tym uporac jak najszybciej, i oszczedzic mu niemilych wrazen i widokow. Jeszcze potem bedzie mial jakis uraz czy cos bo on takie wrazliwe stworzenie
. Takze ustalilismy, ze wejdzie jak juz malenstwo sie urodzi.
Poza tym wydaje mi sie, ze im mniej osob na sali porodowej tym ja bede bardziej skupiona i latwiej mi to pojdzie. Bo jak tu rodzic, gdy ktos z jednej strony mowi cos a z drugiej ktos cos innego.
Jejku tez bym chciala tak szybko urodzic)))))))))
ja tez urodziłam 30 minut po dotarciu na odddział
i to pierwsze dziecko;-) ale mój m. na szczescie zdazył przybiec z izby przyjec na porodówke:-) i do dzis wspomina ten dzien jako najwspanialszy i najcudowniejszy w jego zyciu
mimo tego, ze widział jak sie mecze i jak wygladam, itd... Powodzenia!:-)
. Za 19 tygodni czeka mnie drugi poród i jeszcze w sumie nie rozmawiałam o tym z mężem, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym rodzić bez niego. Mogę jeszcze dodać, że pierwszy poród był jakby udowodnieniem mojego męża że kocha mnie mimo wszystko. Kiedy położna zobaczyła główkę pojawiającą się w moim kroczu, zawołała mojego chłopka i pokazała mu. To wtedy mój mąż miał łezki w oczach, bo kiedy Gabinka wyskoczyła ze mnie pierwszy szok mój M miał już za sobą. Do teraz wspomina,że najpiękniejsza chwila podczas całego porodu to ta, w której zobaczył pojawiającą się główkę. Później widział jak lekarz mnie szyje a jak wyszłam ze szpitala nie mógł się doczekać, kiedy będzie się mógł pokochać z "mamuśką". Nic go nie zraziło, a nasze zbliżenia stały się śmielsze niż kiedykolwiek przed porodem. 