reklama

Poród rodzinny

reklama
Maz bardzo sie przydal,przynajmniej mialam kogo wyzywac bez konsekwencji prawnych;-)

Ja meza nie wyzywalam ale mowilam do niego,ze cos jest nie tak,ze mnie boli za mocno,ze to nie tak ma byc :-D i zeby poszedl po polozna i niech cos z tym zrobia :-D a on tylko patrzyl na mnie z...politowaniem,rozbawieniem?? zamiast mi wspolczuc!! wtedy sie wscieklam...i zaczelam plakac :-D

Byl przy mnie od poczatku do konca,cale 12 godzin ,i tylko mnie popedzal,mowil ze mu sie nudzi i jak dlugo to jeszcze potrwa:dry: Bardziej przydatna byla polozna,bo to ona mi pot z czola ocierala...:sorry2:
 
Z własnego doświadczenia powiem, że dla mężczyzny poród rodzinny to wielkie przeżycie, stres i zupełnie nowa sytuacja. Nikt nas do tego nie przygotował i nie zawsze wiemy jak się zachować. Nie wszyscy są w stanie sobie z tym poradzić. Jedni mogą zasłabnąć z powodu widoku krwi, inni mogą czuć się zniecierpliwieni zbyt długim porodem. Bądźcie wyrozumiałe drogie panie. Nie każdy mężczyzna wytrwa kilkanaście godzin w sytuacji, gdy widzi, że jego żona, czyli ukochana osoba cierpi, a on nie potrafi jej pomóc.
Uważam, że decyzja o porodzie rodzinnym powinna być podjęta wspólnie i na partnerskich zasadach. Jeśli widzicie, ze mąż nie ma na to ochoty, nie zmuszajcie go. On sam wie lepiej czy da radę, czy nie.
Ja gorąco polecam porody rodzinne swoim znajomym. Mimo to wielu moich przyjaciół nie zdecydowało się na to aby toważyszyć żonom przy porodzie. To była ich decyzja i chociaż wiem, że utracili szansę na przeżycie czegoś cudownego, szanuję tę decyzję.
Pozdrawiam
Sławek
 
W moim przypadku to właśnie On bardzo chce być przy porodzie. Na początku byłam bardzo temu przeciwna, ale im dłużej jestem w ciąży i im częściej o tym rozmawiamy, jestem co raz bardziej skoro ulec i zgodzić się na poród rodzinny. No, zobaczymy co z tego będzie za kilka miesięcy.
 
W moim przypadku to właśnie On bardzo chce być przy porodzie. Na początku byłam bardzo temu przeciwna, ale im dłużej jestem w ciąży i im częściej o tym rozmawiamy, jestem co raz bardziej skoro ulec i zgodzić się na poród rodzinny. No, zobaczymy co z tego będzie za kilka miesięcy.

u mnie tak samo. mysle ze ulegne, lepiej miec chyba kogos bliskiego
 
Moj mąz tez bardzo chce byc przy porodzie i skoro Jemu tak zalezy to ja sie zgadzam. A jak bedzie mi przeszkadzal, rozpraszal czy cokolwiek takiego to pamietajcie dziewczyny, ze w kazdej chwili mozecie partnera wyprosic z sali.
 
to moje drugie dziecko, przy pierwszym dziecku moj maz byl
przy drugim dziecku, nie chce zeby byl, chociaz on sie upiera i chce byc, a ja nie chce
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry