reklama

Poród w Holandii 2011

Muffinek, ja na biezaco, bo wlasnie mam pierwsze symptomy porodu :-D
czop mi odszedl, mam skurcze na razie co 15 minut, jak beda co 5 min to jade do szpitala.
Ja panike mam przy kazdym porodzie i takie dziwne uczucie na kilka dni przed, ze nie chce sie za zadne skarby oddalac od domu ;-)
 
reklama
Sencilla, o ja Ciebie ! No juz raczej to ?! WOW. No dziewczyny ostatnio przyszlo wam w weekendy rodzic :D Pisz jak jeszcze bedziesz mogla , obys mogla dzis urodzic, co by nie trzeba bylo na to wywolanie :tak: 3mam kciuki i gi gi trzyma piastki
 
Miałam już nie pisać na ten temat, ale....
Iskierka zaprzeczas sama sobie!!!!Raz piszesz że można na forum pisać wszystko a później żeby nana nie pisała o swoim porodzie....
Ale Nana już raz, drugi, trzeci... kolejny pisze to samo lub prawie to samo. Forum jest dla wszystkich, tak właśnie -ale raz zostało to opisane i WYSTARCZY
Dziewczyny nie chce mi się na ten temat dyskutować bo możnaby tak w ciągle.Jedno wiem-Wasz atak na nana się pewnie udał i z tego co zauważyłam już nie pisze postów-żadnych....
Cóż, jeśli ktoś chęć pomocy uważa za atak na swoją osobę... to bardzo mi przykro, że tak myśli. My jej współczujemy i to bardzo, jednak nasze współczucie nie polega na głaskaniu jej po głowie i przytakiwaniu jaka to ona biedna...
Ja osobiście myślę, że Nana postanowiła się na nas obrazić bo zamiast pisać jaka to ona biedna próbujemy wyciągnąć ją z dołka w jakim się znajduje. Niestety, aby pomoc była skuteczna to trzeba chcieć tej pomocy, umieć przyjąć czyjeś czasem przykre słowa i chwycić wyciągniętą dłoń, a nie unosić się honorem i znikać z forum....


Ja nie czułam paniki przy żadnym porodzie. Wręcz przeciwnie, przy pierwszym, kiedy nagle zaczęły mi ciurkiem odchodzić wody to zamiast zacząć się ubierać to usiadłam i zaczęłam się śmiać patrząc jak mąż się miota próbując się ubrać:-D:-D:-D. Później już w szpitalu leżałam i próbowałam zasnąć (była 3.00 w nocy). Dopiero po kilku godzinach, gdy już zmagałam się z bólami i do szpitala zadzwoniła moja mama z zapytaniem czy już po wszystkim to rozpłakałam się jej do słuchawki mówiąc, że to już tyle czasu trwa, jestem zmęczona a wciąż nic. Córka urodziła się o 14.30, spedziłam więc w szpitalu niepotrzebne 10h...
natomiast gdy rodził się syn, to pomimo bóli i tego, że byłam samiutka w domu jakoś spokojnie przespałam do rana.
No i torbę miałam już spakowaną dużo, dużo wcześniej. Tutaj w NL chyba mniej rzeczy trzeba wziąć ze sobą do szpitala niż w Polsce.....;-)
 
Ostatnia edycja:
Sencilla ja tez mialam dzownic do poloznej jak bede mialam skurcze co 3-4 min ale zadzwonilam jak mialam co 5 min i bylo juz za pozno dojechala na ostatnia chwile. Moze jedz szybciej bo urodzisz w domu jeszcze.
Ja po odejsciu wod dostalam takich strasznych drgawek ze latalam az po lozku, ale ja tak mam jak czuje ogromny stres.
A brzuch mi twardnial strasznie przed porodem. A na 5 dni przed porodem zaczal mi odchodzic czop i tak sie odrywal do samego porodu.
 
Sencilla trzymasz sie?:rofl2: mam nadzieje ze to dzis - bo przynajmniej maz w domu:tak: i latwiej cos zorganizowac:-)
Ja odczuwalam dziwny spokoj przed porodem:nerd: drgawki tez... a potem to juz z gorki bylo...:laugh2:

A TAK NA MARGINESIE; niezle czadu tu dalyscie:sorry: ale ja sie zgadzam pisac kazdemu wolno wszystko z czym chce sie podzielic /doswiadczeniem,przezyciami albo swoim smutkiem/ ale non stop ten sam post w jedenej tonacji :baffled: nie jest odczytywany dobrze przez nikogo:zawstydzona/y:
 
Co ciąża to inne przeżycia:-)
Mnie w pierwszej ciąży czop odszedł na dwa tygodnie przed porodem, a na cztery przed jego terminem.
W drugiej ciąży właściwie nawet go nie zauważyłam, albo mi w ogóle nie odszedł, bo wody płodowe odeszły mi dopiero w momencie przebicia pęcherza przez lekarza już w trakcie porodu...
No i przy pierwszej ciąży też pamiętam, że brzuch miałam strasznie twardy, ale moje niedoświadczenie mówiło mi że to z powodu zaparcia:-D

Sencilla trzymam kciuki za Ciebie i maleństwo - może w końcu się zdecyduje na wyjście?;-)
 
Ja tak tylko by wyjasnic pare spraw.Nie pisze poniewaz juz nie chce narzocac ,obnosic,wyplakiwac za darmo i straszyc mlode mamy.Dodam tylko ze dostaje wiadomosci na priv wlasnie od tych mlodych mam ,ktore dziekuja mi ,a jak pisza nie maja odwagi by wypowiedziec sie na forum.Dziwne ,ze glownie te mamy ktore maja za soba 2 badz wiecej porodow i maja jak najlepsze doswiadczenia ze sluzba zdrowia tutaj ,krzycza najglosniej.ISKIERKO piszesz ,ze juz raz bylam poproszona o niepisanie o swoim porodzie tylko ,ze ktos napisal mi ,ze ja klamie i noz sie w kieszeni otwiera gdy mnie czyta,uwazasz ze to prosba ,no to nie chce juz wiedziec jak wygladaloby rzadanie.Nie pisze gdyz wasze uwagi sa dla mnie zbyt bolesne i chcialam ich juz uniknac.Pisalam tylko o tym czego doswiadczam na codzien a opisano mnie jakbym tutaj kogos obrazala ,wyzywala,byla jakims potworem.No a posylanie mnie na psychoterapie przez osobe ,ktora sam jest w trakcie diagnostyki i ktora sama na innym forum nieomieszkala opisac wyglad zwlok jej dziecka to naprawde ....MOze i potrzebna mi terapia ale to tylko i wylacznie dzieki temu ,ze tak mnie zalatwila holenderska sluzba zdrowia.Nie moge zrozumiec skad ta krytyczna ocena mojej osoby,przeciez mnie nie znacie.Nie wiecie co i jak robie by pomoc mojemu dziecku ,a za wszelkie przejawy zyczliwosci zawsze bylam wam wdzieczna.Ja nikogo tu tak wprost po imieniu nie napadalam pisalam o sobie i o swoich doswiadczenich.Niektozy uwazaja ,ze raz opisalam i wystarczy ,tylko ,ze ja codziennie zmagam sie ze skutkami tych doswiadczen ,codziennie rechabilituje moje dziecko dlatego nie latwo jest powiedziec bylo minelo.Ale rozumiem ,ze inni nie chca tego czytac.Czytam wasze wpisy i widze ze kazdy z was siega do swoich doswiadczen jakie by nie byly.Nie ISKIERKO nie potrzebuje glaskania mnie po glowie i nie robie z siebie ofiary.Ne wiem skad tyle w tobie zlosliwosci.Mowicie ,ze nie chcecie mnie obrazac a jedynie wyciagnac z dolka ,szkoda ,ze nie widzicie ,ze obrazacie moje uczucia.Naprawde nikt z was nie wie jakby sie zachowal na moim miejscu ,a mowienie ,ze ja to bym zrobila to czy tamto jest bardzo latwe i na wyrost.Prosze cie ISKIERKO nie oceniaj mnie bo mnie nie znasz wiec nie pisz co ja mysle a czego nie ,bo to wiem tylko ja.Piszecie ,ze wy to takie dzialaczki i wogole ,a ja to tylko sie zale.Nie macie pojecia ile dzialania wlozylismy z mezem ile informacji zdobylismy i do ilu drzwi pukalismy by pomoc synkowi.Ale kazdy sadzi wedlog siebie.Mam nadzieje ze te komentarze na moj temat umilkna,bo sa nieadekwatne do czynow.
 
reklama
Nana, napiszę krótko i na temat, bo więcej pisałam Ci już wczesniej na priv.
Forum nie jest miejscem, gdzie za darmo możesz się przed Bogu ducha winnymi ciężarnymi czy młodymi mamuśkami obnosić ze swoimi traumami, ranami, żalami i wstrętami. Od tego jest psycholog. No bo kochana nie zaprzeczaj, że potrzebujesz psychoterapii, i to mocnego kalibru!
Gdybym to ja była Twoją psychoterapeutką, po pierwsze poleciłabym Ci przynajmniej raz na dzień robić takie ćwiczenie: co DOBREGO spotkało mnie już w Holandii ze strony pracowników służby zdrowia. I proszę Cię serdecznie, pisz posty na inny temat, kulinarny, mieszkaniowy, o kwiatkach czy kotkach, ale nie o opiece zdrowotnej. Dla własnego zdrowia i naszej tu obecnych higieny psychicznej.

wiatraczek, całkowicie się z Tobą nie zgadzam. Forum jest po to, aby opowiadać o tym co czujemy, aby się wyżalić, poszukać porady, wygadać. Jeśli nie pasują Ci kogoś posty to poprostu ich nie czytaj. Nana ma takie samo prawo jak każdy tutaj zalogowany do wygadania się. Jeśli ma negatywne wspomnienia z porodu, to i posty nie będa lukrowane. To co napisałaś uważam jest dość okrutne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry