Z Macia gadula byl od samego poczatku, a teraz buzia mu sie nie zamyka. wszystko powtarza, komentuje, czasem mam dosc. Dzis rano chcial sie wspiac kolo mnie jak zmywalam naczynia, wiec mowi: mamusia sie posunie, pusic Maciusia; mamusia posun sie, pusc Maciusia; mama zabierz tylek! Macio zobaczy wode! A jak wychodzilam do pracy to dal mi buziaka i powiedzial: hmmm, mamunia pachnie perfuma! Ale mialam ubaw, maly facet! Zawsze wacha moje perfumy w buteleczce, wiec zna zapach.
No i z nocniczkiem sie udalo! Podczas urlopu(poczatek sierpnia) zajarzyl oco chodzi o od tamtej pory ladnie wola siusiu. Mowi: siusiu na nocniczek, albo siusiu na nowy kilbelek(czyli na jego wkladke do wc). W dzien zadko zdarzy sie wpadka, natomiast na dzienne drzemki i na noc ma zakladanego pampersa-zastanawiam sie, czy dobrze, jak sadzicie?
W ogole jest dosc samodzielny. Pije napoje albo z kartonika przez slomke, albo z normalnego kubeczka, probuje zakladac buciki, majteczki, spodnie, a najwieksza frajde ma mogac pomagac w kuchni-tluc kotlety, rwac salate, kriic kapuste. Probuje obierac ziemniaki, ale mu nie wychodzi, a szkoda

, hahaha