Dupa ani herbatki ani wody nie chce. Jak mi po jedzeniu krótko czkawki dostanie to mu chciałam dać pić zamiast cyca, bo on jak cyca zobaczy to nie może się napić troszkę, tylko ssi issie, a jak zabiorę to w ryk. U nas sytuacja odwrotna, mleczko z butli to tylko od męża weźmie i nawet smoczka a ode mnie ni cholery. grrr... A jak wychodzimy na dwór a młody zaczyna płakać to Piotrek zamiast "Nie płacz Janek" to od razu "spokojnie Kasiu, spokojnie". On ma jakąś większą cierpliwość do dzieci.