Ja miałam w zasadzie troszkę podobną sytuację - mi bardzo szybko wróciły chęci, w sumie od razu, a mój mąż jakby mnie nie zauważał. Też się zastanawiałam co może być przyczyną, czy mu się już nie podobam itd. Ale jestem bezpośrednia i przycisnęłam go do muru;-) Wprost wypytałam czy go nie pociągam, czy to zmęczenie, czy nie może się odnaleźć w nowej sytuacji itd.
Powiedział mi, że się naczytał w internecie i nasłuchał od kolegów, że nie mozna kobiety po porodzie naciskać i trzeba być cierpliwym...Poza tym byl przy porodzie i przerażała go ta rana, bał się, że będzie mnie bolało itp. Ochrzaniłam go za to i powiedziałam żeby na przyszłość mnie zapytał o zdanie, a nie czytał głupot i nie wysnuwał własnych wniosków;-) I potem sama zaproponowałam, żebyśmy spróbowali, a jak coś będzie nie tak, to przełożymy na później.
Druga sprawa to taka, że faceci się gubią w nowych okolicznościach. Kobiety szybko wchodzą w swoją rolę, a tatusiowie są przerażeni, nie wiedzą co robić, nie wiedzą czego my od nich oczekujemy, chcieliby się jak najlepiej sprawdzić, ale nie wiedzą jak i czasem robią głupoty, ale myślę, że dla naszego dobra. Swoją drogą to fajne, że jednak mężczyźni potrafią być wrażliwi;-)
Myślę, że po prostu musicie pogadać i że to ty powinnaś wziąć sprawy w swoje ręce. Powiedz mu, że tego potrzebujesz, bo poza tym, że jesteś mamą, chcesz też nadal czuć się kobietą.