a no rzeczywiście...nie stac szpitala na lepszy sprzet. Te tutaj, rzadko który ma funkcje alarmowania, i siostry musza miec oczy dookoła glowy...gorzej jakby któras ich nie miała!!!
Ale co pięknego w tej całej akcji.. - jak Maję wyszturchano ze snu i otworzyła oczka, to miała je tak wielkie, tak wypoczęte i trzeźwe, jak zdrowe. Pierwszy raz tak śliczne spojrzenie
I kolejna informacja - poszliśmy znowu poprosić o pomoc w sprawie chrapacza! Oddziałowa z hotelu twarda sztuka, zimna...i dowiedzieliśmy się, że ten nasz lokator skarzy tez na nas, że dlugo w nocy rozmawiamy i on nie spi he he he. A my przeciez nie spimy bo on chrpie he he he. Oj kogel mogel.
Wreszcie rozwiązano sprawe, zabrano go do innego pokoju HURRRRA

...
Mamy nową lokatorkę, tez z kardiochirurgi...powinno byc lepiej.
I awaryjna infomacja.
Moze sie zdarzyć, że historia Mai w Fakcie przesunie sie o jeden dzien dalej. Bo ta ostatnia medyczna czesc ma byc zatwierdzona przez profesora...ale trudno do niego dotrzec...jutro ma byc dostepny. Ale narazie nie dostałam info o zmianie wiec to tylko awaryjnie.
Pozdrawiam kochane
