I ja witam...
dziewczyny, wiecie co?
jakoś już mi tak spokojniej...
pytanie dlaczego zostało zastąpione po co?
co my mamy teraz z tym wszystkim zrobić?
jest tyle zmian, nadziei na inny, lepszy świat...
mój tato (*) zawsze powtarzał
"...życie toczy się dalej, czasu nie cofniemy
, nie zmienimy biegu historii... nie możemy pozwolić, aby i żywi dla świata umarli... trzeba działać!"
no i teraz już rozumiem te słowa!
po prostu powolutku zaczynam zamieniać moje cierpienie na energię do pracy!
do pracy dla dzieci! chcę pomagać dzieciom, rodzinom, rodzicom z problemami zdrowotnymi
nie wiem jak, ale muszę to zrobić!!!
dla siebie, dla taty (*)
a przede wszystkim dla pamięci Majeczki (*)
Jednak wiem, że żałoba w sercu trwać musi... ale u każdej z Was to minie...
pamiętać będziemy już zawsze, a rozpaczać tylko trochę jeszcze...
bo życie trzeba przewartosciować...
i przestać być egoistą...
rozejrzyjmy się wokoło... ile osób potrzebuje naszej pomocy?
może jesteśmy w stanie im pomóc /i nie chodzi tylko o pieniądze/
Dzisiaj to do mnie dotarło!!!
trzeba walczyć o zdrowie dzieci /tak fizyczne, emocjonalne jak i psychiczne!/
pomagać im, ich rodzinom!
nie damy się zbyc w NFZ, u lekarza czy w szpitalu

będziemy walczyć!
trzeba też zmienić mentalność polskiej słuzby zdrowia!!!
czekam na Was!!! Pomożecie???
Moniko, Marcienie - wspieram was swoimi myslami, jestem umysłem, sercem z Wami... mocno przytulam!!!
i na Was też czekam...
Wielka buźka dla Wszystkich:-)