reklama

proszę pomóżcie Mai!!!

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Mońcik kochana trzymamy kciuki !!!!!!!!!!!!!
Musi się udać !!!!!!!!!!

A na głupie pielęgniarki,krzycz i walcz o swoje.Co to jest,że tyle ludzi staje na głowie,żeby pomóc,a jakaś głupia baba nie może buźki dziecku umyć:wściekła/y:
Czekamy na wieści,dobre oczywiście:tak:
Trzymaj się !!! I ucałuj dzielną Majeczkę !!!
 
reklama
jejku MOnia przerazilas mnie :-( to sie w glowie nie miesci ze w tym szpitalu pielegniarki pracuja jak maszyny, zdezelowane maszyky!!! zero uczuc!!! Monia calym sercem jestesmy z Wami!!!! pakuj sie pakuj bo wydaje mi sie ze od razu Was do Poznania sprowadza :-)
 
Z tego co piszesz, to naprawdę można wnioskować że za obecny stan Mai po części winny jest szpital... Tak jak na ludzi działa czasemleczniczo placebo, tak i odwrotny skutek przynosi stres, obce miejsce, szpikowanie lekami usypiającymi itp
 
Moniko nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak Wam ciężko, smutno mi że musicie wszycy tak bardzo cierpieć... Wytrzymaj jeszcze trochę, tak dużo już przeszliście - musicie walczyć - nie poddawajcie się.
Maja najpiękniejsze co ma to Waszą miłość i nadzieję!!!
Pakuj się do Poznania i szukaj pomocy u lekarzy, którzy pracę traktują jako powołanie a nie jako wyłącznie źródło zarobku. Już niedługo Wasza córcia zdrowa będzie smacznie spała w łóżku - tak jak nasza teraz śpi- modlę się oto codziennie i jestem myślami blisko Was.
Spokojnej nocy.
 
Dzisiaj nie było jeszcze dr Wojtalika w pracy. Czekamy, moze jutro.

A u Mai ? ... ślicznie dziś wyglądała, choć nieprzytomna jak to ostatnio zawsze. Wciąż gorączkuje 38.5, rozwolnienie, teraz pojawił sie tez problem z siusianiem, mało je - bo jak, w takim uśpionym stanie...?!
Stałam, głaskałam ją, całowałam...a ona ani drgnęła, nic...rozpłakałam się, wyszłam...mam wrazenie, że ją tracimy.
Dzięki za ten namiar na ratownictwo lotnicze - mąż powiedział, że jak tylko będzie zgoda na przyjęcie do Poznania Mai, to poruszy wszystko, aby zorganizować helikopter!
Maju, tęsknię za Tobą, za Twoim spojrzeniem, głosem i cmokaniem...nie dam rady bez Ciebie...walcz serduszko...
 
Stałam, głaskałam ją, całowałam...a ona ani drgnęła, nic...rozpłakałam się, wyszłam...mam wrazenie, że ją tracimy.


Moniu nawet tak nie myśl ja wiem, że się boisz, ale prosze Cię nie dopuszczaj nawet takich myśli.

Trzymajcie się, myślami cały czas jesteśmy z Wami!!!!!!
 
reklama
Moniu nie wolno tak myśleć :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Będzie dobrze, przetrwaliście tyle przetrwacie i to!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jutro lub w poniedziałek Wasz lekarz pewnie już będzie w pracy i podejmie stosowne kroki.....TO już końcówka waszych zmartwień, nie długo operacja i Majeczka Będzie zdrowa :tak::tak::tak::tak::tak::tak::tak: JESZCZE TROSZKĘ WYTRZYMAJCIE
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry