Kiedy to się skończy ?!!!

!!!!!!!!


:-(
Przeżyłam szok, kolejny ostry szok.
Wchodzę do mojego skarba, a ona....buuuuuu...ma tak ogromny brzuszek, jakby była w 7 m-cu w ciąży !!! Zamarłam, serce mi stanęło...co się dzieje do cholery ??!!!!!!!!!!!!!!!!!
Okazuje się, ze to efekt uboczny leków uspakajających(najprawdopodobniiej), bo tak dużo ich przyjmowala, teraz zmniejszono dawkę.
Co ja mam robić, no co ja mam zrobić??????????????????????????????????????
Z racji ograniczenia tych leków, Majeczka była troszkę wybudzona, wreszcie nawiązałyśmy jakiś kontakt - ależ ona cierpi.
Akurat przyjechała kardioloszka. Na wstępie tez sie zaszokowała balonowatym brzuszkiem małej, skora była wezwać chirurga w tej sprawie, ale poinformowana o dawkach SPF na uspokojenie, tez wywnioskowała, że to efekt uboczny a nie infekcja.
W serduszku nie wiele zmian, poza przekrwieniem lewej komory, do której tak pompuje krążenie oboczne. Usłyszałam, że Maja jest zbyt niewydolna aby ją przewozić i nikt się na to raczej nie zgodzi. Zbyt duże ryzyko. Cholera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jutro rano te informacje z badań trafią do dr Wojtalika. Do Zabrza nikt jej nie przyjmie.
Co robić?! kto mi powie, co robić !?!
Moje dziecko się wykańcza.
Jadę tam jutro z rana. Mam zamiar siedzieć przy Mai, bo teraz bedzie bardziej swiadoma - a przy mnie nawet sie uspakaja, może mnie nie wygonią. Walę to!!!!
Rany, ludzie ...!!!!...tak mi przykro, że nie mam dobrych wieści.....