witam .mam problem...wiecznie cos nowego.mowi sie male dzieci maly klopot duze dzieci duzy Boze ile jest prawdy w tym przyslowiu.Dzis moj maz odebral synka z przedszkola a tu pani wychowawczyni oswiadcza ze syn mowil bardzo brzydko domyslacie sie co..?moj maz zrobil sie caly czerwony ze wstydu synek nie chcial sie przyznac. synek ma 4 lata i czy on tak naprawde zdaje sobie sprawe z tego ze to jest nie ladnie i czy wogole mu wytlumaczyc i w jaki sposob by ta sie sytuacja nie powtorzyla.hmm gdyby to bylo przy mnie a on tak sie zachowuje tylko w przedszkolu.wogole ostatnio w przedszkolu z tego co mowia panie jest nie grzeczny ale jak jest w domku to jest mily przytula sie i ogolnie nie widze w nim by sie zmienil .juz sama nie wiem a daniel bardzo chetnie chodzi do przedszkola do tego stopnia ze jak raz chcialam by zostal w domku to absolutnie nie bylo mowy mowil :mama ubieramy sie ja chce do przedszkola.wiec to nie jest powod jego zlego zachowania ze np zle mu tam.juz sama nie wiem:-(