Witam z rana
Zzagubiona no jak sama sie nie spakujesz to tak pozniej wychodzi hehe,wiem cos na ten temat
Katrina 100 latek dla córeczki
Jane jak dobrze ze humorek lepszy

i Ty to cały czas w biegu hehe

Zzagubiona ilonka noooo dziewczyny majątak blisko do siebie i moga sie spotkac...pogadac...a my

fajjnie mają
A ja wczoraj miałam humor podły :/ spotkałam kuzynke no i ona mądra głowa podsumowała moj pobyt w szpitalu : no jak to tak szybko po poronieniu mozna sie starac o dziecko znowu????przeciez teraz to była twoja wina ta operacja bo nie poczekaliscie,a wogole to po co Ci 2 dziecko????............ myslałam ze zejde na zawał ,ludzie czasami to nie mają wyczucia zreszta okazała sie samolubem ,jak jej było zle to wiedziała komu sie wyzalic i do kogo zadzwonic ,a teraz....uwazałam ją za dobrą kolezankę a tak naprawde nawet jak w szpitalu byłam to nie zadzwoniła nie mowiac o odwiedzeniu ,cały czas byłam sama i gdyby nie moj G to chyba bym sie zapłakała ,no i odwiedziła mnie zona kolegi do ktorego na angielski chodzę co bym nawet sie nie spodziewała,okazuje sie ze to na nia moge liczyc bardziej niz na bliższe mi osoby....niby wszyscy mowia ze jak cos to pisz i dzwon i mozesz liczyc na nas a tak naprawde wiecej nie przyszedł nikt............. no i wy dziwczynki nawet osobiscie was nie znam a sie martwiłyscie ,dzwoniłyscie ,pisałyscie...Mozna jak sie chce ???mozna.Nie potrzebuje fałszywych przyjaciół!!!!I obiecałam sobie ze jak bede kiedys w ciazy to nikt oprocz moich i G rodzicow nie bedzie wiedział no i was.Nie chce słuchac zbednych komentarzy.
Noo sorki ze tak sie rozpisałam o sobie ale juz nerwy mi puszczają
aaaa i zapomniałam napisac
dzwoniła do mnie wczoraj o 20 połozna od mojej ginki z gabinetu (az sie zdziwiłam) i powiedziała ze na szpital mam nie jechac po wynik histo bo doktor juz je widziała i zabrała ze sobą i zeby sie nie martwic ze wszystko jest ok a to co było sie potwierdziło,powiedziała ze dowiem sie wiecej w poniedziałek na wizycie