Hej moje Kochane:* sorki,ze tak dlugo nie pisalam,ale jak zwykle mialam kupe stresu,nadgodzin i w ogole coraz to gorsza sytuacja w pracy,gdyby nie to,ze mam ta umowę na czas nieokreslony,to juz bym dawno ta robote zostawila...ale dosc...
Dzis sie zameldowalam w pracy na chorobowe,a ze moj M dzis tez zostal w domu,zeby nadgodziny odbudowac,to sobie pojechalismy na male zakupy,maz mi 2 nowe staniki kupil,bo ja mialam przed ciaza 75 d,a teraz 12 tydzien i 75g. Dobrze,ze on placil,bo 98 euro za 2 staniczki to troche na moje zarobki za duzo,co prawda to triumph i felina,ale to kupe kasy,ale nigdzie innych nie znalezlismy, pani nam w sklepie super doradzila, bo ja to tak w gorze uroslam,ze szok...a poyem jeszcze poszlismy na lody...w poniedzialek mam wizyte,ale mam juz stracha...caluje Was mocno i pozdrawiam...a stopa to tez mi chyba urosla,bo wszystkie buty cisna...a na wage to nawet juz nie staje....Dobranoc Kochane:*